Ciało odnaleziono w poniedziałek ok. 12 km od miejsca, w którym Ewa Tylman widziana była po raz ostatni. Na podstawie znalezionych przy zwłokach elementów odzieży, a także przedmiotów ustalono, że niemal na pewno są to zwłoki osoby zaginionej osiem miesięcy temu.
P.o. zastępca prokuratora okręgowego w Poznaniu Łukasz Biela poinformował we wtorek, że przeprowadzona tego dnia sekcja zwłok nie pozwoliła ustalić przyczyny zgonu kobiety. Jak wyjaśnił, ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu. Prokurator zastrzegł że rozkład ciała nie do końca wyklucza możliwość ustalenia przyczyny zgonu. Jak podkreślił, dotychczasowe badania tożsamości, ale jest wysokie prawdopodobieństwo, że jest to ciało Ewy Tylman.
- powiedział Biela. Dodał, że zarządzono przeprowadzenie dodatkowych badań specjalistycznych, m.in. genetycznych i toksykologicznych, które mogą dowieść tej tożsamości. Nie był w stanie określić, jak szybko uda się zakończyć zaplanowane badania.
Wcześniej policja zapowiadała, że dzięki sekcji zwłok być może we wtorek uda się potwierdzić, że z rzeki wyłowiono zwłoki Tylman. Pełnomocnik rodziny kobiety mec. Mariusz Paplaczyk powiedział PAP że odnalezienie ciała
Po raz ostatni Ewa Tylman była widziana w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha w Poznaniu. Wracała po imprezie do domu, odprowadzał ją kolega Adam Z. Jest on teraz podejrzany o dokonanie zabójstwa z tzw. zamiarem ewentualnym. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, przebywa w areszcie. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie. Prok. Biela nie chciał ujawnić, jakie czynności względem Adama Z. są zaplanowane w najbliższym czasie.