- powiedziała na konferencji prasowej rzeczniczka prokuratury prok. Magdalena Mazur-Prus.
Jak dodała, Adamowi Z. postawiono zarzut przestępstwa z art. 148 kodeksu karnego, a więc "zarzut najpoważniejszego przestępstwa (...) zarzut zabójstwa".
Podkreśliła, że z uwagi na opis czynu prokurator zarzucił mężczyźnie działania z zamiarem ewentualnym.
Jak poinformowała, oskarżony był w sprawie wielokrotnie przesłuchiwany. powiedziała.
Jak mówiła, z nagrania monitoringu oraz zeznań świadków wynika jednoznacznie, że zarówno Adam Z., jak i Ewa Tylman, byli pod wpływem alkoholu. Śledczym udało się ustalić ich trasę od północy do godz. 3.26. -– powiedziała Mazur-Prus.
Rzeczniczka podała, że Adam Z. był badany także, aby stwierdzić, czy w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny. powiedziała Mazur-Prus.
Jak podkreśliła, biorąc pod uwagę zachowanie oskarżonego, śledczy uważają, że .
Prokuratura poinformowała, że przeprowadzone badania nie pozwoliły na jednoznaczne ustalenie przyczyny zgonu. Biegli nie stwierdzili u denatki zmian urazowych i chorobowych. Przy kobiecie znaleziono jej przedmioty osobiste, m.in. telefon komórkowy i kartę kredytową. Jak zaznaczyła prokurator, nie jest uzasadnione przeprowadzanie dodatkowej ekspertyzy, o co wnioskowała rodzina Ewy T.
- powiedziała.
Mazur-Prus przyznała na konferencji, że proces będzie "na pewno w pewnej mierze poszlakowy". powiedziała.
26-letnia Ewa Tylman zaginęła prawie rok temu. Po raz ostatni była widziana w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha w Poznaniu. Z imprezy do domu odprowadzał ją kolega, Adam Z.
Ciało kobiety znaleziono pod koniec lipca, ok. 12 km od miejsca, w którym Tylman widziana była po raz ostatni. Tożsamość kobiety potwierdziły badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.
Akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z. liczy kilkadziesiąt tomów. W trakcie postępowania wykonano kilkanaście różnego rodzaju ekspertyz, a także zabezpieczono wszelkie dostępne nagrania z monitoringu, oraz telefony komórkowe nie tylko oskarżonego, ale także innych osób, które mogły posiadać wiedzę na temat zdarzenia. Kilkakrotnie przeprowadzany był także eksperyment procesowy.
W takcie postępowania zarzuty usłyszały także inne osoby, w tym zarzuty składania fałszywych zeznań, oraz zbeszczeszczania zwłok. Jak poinformowała prokurator, materiały dowodowe w tych sprawach zostały wyłączone do odrębnego postępowania.