Młody mężczyzna przez tydzień walczył o życie w szpitalu. W piątek zmarł.
Do tragedii doszło w jednym z klubów na jastrzębskim osiedlu Przyjaźń. donosi "Dziennik Zachodni".
Anonimowi świadkowie mówią, że bandyci skakali didżejowi po głowie. "Zachodni" pisze także, że ciężko ranny mężczyzna został wywleczony przed klub, tylko po to, żeby właściciele mogli zamknąć lokal. twierdzą anonimowi świadkowie cytowani przez "Dziennik Zachodni".
40-latek przez tydzień walczył o życie w szpitalu. Jednak w piątek zmarł. Policja nadal poszukuje podejrzanego o śmiertelne pobicie Krzysztofa. Śledczy nie wiedzą, czy działał sam.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Zachodni
Powiązane
Zobacz
|