Według ustaleń do zabójstwa kobiety prawdopodobnie doszło przed tragicznym wypadkiem jej męża i trójki dzieci.
Jej ciało znaleźli w mieszkaniu policjanci, którzy przyjechali zawiadomić ją o śmierci jej bliskich.
- powiedziała w środę podczas konferencji prasowej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Violetta Niziołek.
Dodała, że w mieszkaniu małżeństwa W. zabezpieczono narzędzie, którym prawdopodobnie został zamordowana kobieta. Kobieta według biegłych zginęła we wtorek rano, z kolei do wypadku samochodowego doszło około godziny 12.
- powiedziała reporterowi RMF FM sąsiadka rodziny.
- dodała inna kobieta.
Prokurator Nizołek pytana przez dziennikarzy, czy W. mógł pełnić tzw. rozszerzone samobójstwo (zabić swoich bliskich i siebie), odpowiedziała, że w prowadzonym śledztwie brane są pod uwagę różne warianty przebiegu wydarzeń. - mówiła rzeczniczka.
Prokurator była pytana również o informacje pojawiające się w mediach o tym, że W. przed wypadkiem mógł zabić swoje dzieci. - powiedziała prokurator.
Śledczy badają dokładne okoliczności wypadku koło Bogatyni.
Wiadomo do tej pory, że auto, w którym zginął mężczyzna z trójką dzieci, pędziło nawet z prędkością 150 km/h. Kierowca zjechał w pewnym momencie na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z tirem. Nie hamował, a dzieci - 6-letni Mateusz, 11-letnia Marta i 13-letni Marek - nie miały zapiętych pasów.