Dziennik Gazeta Prawana logo

TW "Wolfgang"? Prezes TK Julia Przyłębska zabrała głos w sprawie swojego męża

23 marca 2017, 19:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Julia Przyłębska
Julia Przyłębska/Newspix
Należy poczekać, jak zakończy się postępowanie IPN ws. mojego męża - powiedziała w czwartek prezes TK sędzia Julia Przyłębska. Podkreśliła, że każdy może zapoznać się z dokumentami IPN nt. sprawy Andrzeja Przyłębskiego, ambasadora RP w Niemczech.

- tak prezes TK odpowiedziała w czwartek w TVP Info na pytanie o sprawę jej męża, którego oświadczenie lustracyjne bada IPN.

Na pytanie, czy "ten fakt" był jej znany wcześniej, prezes TK odpowiedziała:.

- dodała sędzia Przyłębska. Na uwagę, czy sam fakt podpisania zobowiązania nie jest kompromitujący, odparła, że "jest to kwestia oceny całokształtu sprawy na podstawie dokumentów".

10 marca IPN udostępnił teczkę personalną tajnego współpracownika pseudonim "Wolfgang", dotyczącą Andrzeja Przyłębskiego. Z dokumentów z lat 1979-80 wynika, że TW "Wolfgang" "został pozyskany do współpracy 11 czerwca 1979 r.". Jak podano, w celu "zapewnienia dopływu informacji operacyjnych dotyczących przejawów działalności antysocjalistycznej w środowisku studenckim w Poznaniu".

Sam Przyłębski mówił, że niewykluczone, iż szantażowany, pod groźbą nie tylko odmowy wydania paszportu, ale także relegacji ze studiów za kolportaż pism antykomunistycznych, mógł podpisać jakieś zobowiązanie. - mówił Przyłębski. Dodał, że to był czerwiec 1979 r. i po powrocie z Wlk. Brytanii, opowiedział o swoim pobycie. Mówił też, że po powrocie dwukrotnie poproszono go o spotkanie, które rozumiał jako kontynuację tej współpracy, lecz odmówił. Dodał, że w sprawie nie zostało spełnione kryterium tajności (to jeden z pięciu warunków uznania kogoś za "kłamcę lustracyjnego" - PAP), bo o rozmowie w biurze paszportowym poinformował "niektórych kolegów w akademiku oraz narzeczoną".

W początkach marca podawano, że weryfikacja przez IPN oświadczenia lustracyjnego Przyłębskiego nastąpi najwcześniej za miesiąc; pion lustracyjny IPN działa w tej sprawie priorytetowo.

Zgodnie z ustawą lustracyjną, jeśli prokurator pionu lustracyjnego IPN nabierze wątpliwości co do prawdziwości czyjegoś oświadczenia, kieruje sprawę do sądu, który może uznać daną osobę za "kłamcę lustracyjnego" (taka osoba traci pełnioną funkcję publiczną i nie może ich pełnić na czas od 3 do 10 lat - PAP). IPN może też uznać, że nie ma wątpliwości do prawdziwości oświadczenia; wtedy nie kieruje wniosku do sądu.

W oświadczeniu MSZ podkreślono, że resort nie ma informacji, by IPN podważył prawdziwość oświadczenia Przyłębskiego, w którym zaprzeczył on współpracy z SB. Resort zaznaczył, że Przyłębski kilkakrotnie przechodził procedurę sprawdzającą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj