Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszył proces mężczyzny oskarżonego o pocięcie twarzy butelką 18-latce. Grozi mu dożywocie

23 lutego 2018, 16:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Temida
Temida/Shutterstock
Sebastian K., oskarżony o usiłowanie zabójstwa i oszpecenie kobiety, nie zaprzecza, że rozciął jej twarz butelką, ale twierdzi, że nie zrobił tego z rozmysłem i przeprosił pokrzywdzoną. Kobieta wyraziła przekonanie, że mogła zginąć. W piątek przed katowickim sądem ruszył proces w tej sprawie.

Na ławie oskarżonych znalazło się też dwóch znajomych K., oskarżonych o udział w pobiciu. Bójka miała miejsce przed rokiem w centrum Katowic.

Podczas bójki K. zranił Elwirę i jej koleżankę Annę. Kobiety doznały rozległych ran twarzy i okolic. Jak wynika z opinii biegłych, obrażenia, których doznała Elwira, nie tylko trwale ją oszpeciły, ale narażały na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Według prokuratury, K. działał z zamiarem pozbawienia jej życia.

Obrażenia drugiej kobiety - rana podbródka i przedramienia - naruszyły prawidłowe funkcjonowanie jej organizmu na dłużej niż 7 dni.

Na piątkową rozprawę przyszła jedna z okaleczonych kobiet, Elwira, która jest w procesie oskarżycielką posiłkową. - - powiedziała pokrzywdzona, odnosząc się do wyjaśnień oskarżonego. Wyraziła przekonanie, że mogła zginąć, gdyby została trafiona rozbitą butelką w inne miejsce. Dodała, że przez ostatnie miesiące bardzo cierpiała.

W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2017 r. dwie pokrzywdzone wraz ze znajomymi - kobietą i dwoma mężczyznami - w centrum Katowic spotkali wracających z dyskoteki trzech oskarżonych. Jak relacjonowała w sądzie Elwira, K. podszedł do nich, prosząc o ogień. Po chwili objął jedną z koleżanek, mówiąc, że "ona idzie z nim". Gdy jeden z kolegów dziewczyny stanął w jej obronie, K. uderzył go w twarz i wrócił do swoich kolegów. Po chwili wrócili wszyscy trzej i choć jeden z oskarżonych mówił, że nie chce mieć z tym nic wspólnego, zaczęła się bójka – mówiła pokrzywdzona.

Jak relacjonowała, dziewczyny krzyczały, żeby mężczyźni przestali się bić. Zauważyła rozbitą butelkę w rękach K. Po chwili poczuła uderzenie i ból, a później – kiedy trójka mężczyzn uciekła – zauważyła krew na rękach, kurtce, butach i ziemi. Po chwili okazało się, że raniona została też jej koleżanka.

Po tym, jak prokurator Artur Ott odczytał akt oskarżenia, sąd przesłuchał oskarżonych. - – oświadczył przed sądem 27-letni K., który jako jedyny spośród oskarżonych jest aresztowany.

Twierdzi, że w trakcie bójki rozbił butelkę po piwie tylko po to, by wystraszyć przeciwników. - – podkreślił. Oskarżony twierdzi, że wymachiwał butelką i przypadkowo uderzył jedną z dziewczyn, zranienia drugiej nie pamięta.

Sebastian K. został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i równocześnie spowodowanie trwałego zeszpecenia u jednej z pokrzywdzonych oraz spowodowanie obrażeń ciała u drugiej z młodych kobiet. Odpowiada także za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia - rozbitej butelki - dwóch mężczyzn, znajomych pokrzywdzonych kobiet. Może za to grozić nawet dożywocie. Od maja 2017 roku jest aresztowany – jeszcze przed zarzutami w sprawie zranienia kobiet był w areszcie w związku z innym przestępstwem. Już wcześniej był karany.

Dwaj inni mężczyźni objęci tym samym aktem oskarżenia odpowiadają natomiast za pobicie kolegów pokrzywdzonych kobiet. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat trzech. Adrian O. przyznał przed sądem, że brał udział w bójce, ale jego zdaniem atakowała druga strona, on się tylko bronił. Twierdzi, że nie widział, jak jego kolega okaleczył kobiety, a dowiedział się o tym dopiero z telewizji i poszedł wtedy na policję.

Dawid D. powiedział, że nie przyznaje się do udziału w bójce. Jak wyjaśniał, to on czuł się zaatakowany – jeden z mężczyzn próbował go uderzyć, on sam nie zadawał ciosów, widział też, jak ktoś bije Adriana. Podkreślił, że też zgłosił się na policję, gdy dowiedział się o tym, co naprawdę się stało. - - zapewnił.

Sprawa odbiła się na Śląsku szerokim echem. Do zatrzymania sprawców przyczyniły się same pokrzywdzone, które do poszukiwań wykorzystały media społecznościowe.

Następną rozprawę zaplanowano na 20 marca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj