- - powiedziała Iwona Hartwich na konferencji prasowej, która rozpoczęła się niedługo po godz. 14.30 przed Sejmem.
Przed Sejmem zebrała się grupa osób popierających rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, które wcześniej od 40 dni protestowały w budynku parlamentu.
Hartwich zarzuciła rządowi, że nie jest gotowy do dialogu z nimi; "jedynie do monologu". - - oznajmiła w oświadczeniu odczytanym na konferencji.
- - powiedziała Hartwich. - - stwierdziła.
Podkreśliła, że w wyniku strajku w Sejmie udało się "sprawić, że problem niepełnosprawności stał się w Polsce tematem numer jeden. - - powiedziała.
- - zwróciła się obecna przed Sejmem Wanda Traczyk-Stawska do niepełnosprawnych mężczyzn.
- - wyznał ksiądz Wojciech Lemański.
Zawieszenie protestu
- - mówiła wcześniej Hartwich w rozmowie z TVN24.
- - dodała.
- - powiedziała "Gazecie Wyborczej" Janina Ochojska, która o godz. 14.30 na Wiejskiej zamierza spotkać się z grupą rodziców dzieci z niepełnosprawnościami.
- - dodała Ochojska.
Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwał od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.
Protestujący przekonywali, że zrealizowano jeden ich postulat - podniesienie renty socjalnej. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.
Opublikowano również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów, posłów PiS, spełnia ona drugi postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważają jednak, że ta ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.