Dziennik Gazeta Prawana logo

O. Wiśniewski o biskupach, którzy kryli księży pedofilów. "Ośmielam się powiedzieć to, co wielu ludzi boi się mówić głośno"

29 marca 2019, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ojciec Wiśniewski
Ojciec Wiśniewski/Agencja Gazeta
"Piszę to w kontekście haniebnego dramatu pedofilskiego. Kościoły w innych krajach potrafiły się z nim zmierzyć. A my? Najpierw udawaliśmy, że nas to nie dotyczy, a teraz zachowujemy się jak ktoś, kto przed rozpoczęciem niezbędnej do wykonania pracy boi się ubrudzić sobie ręce" – pisze na łamach "Tygodnika Powszechnego" o. Ludwik Wiśniewski.

Dominikanin wyrażając swoje zdanie na temat pedofilii w Kościele, stwierdza, że w "opatrywaniu tej bolesnej rany nie można używać półśrodków". Jego zdaniem Kościół, jeśli chce się naprawdę oczyścić, powinien zdecydować się na niecodziennie działania. "Będzie bolało!" – stwierdza.

O. Wiśniewski porusza również temat biskupów, którzy ukrywali przestępstwo, jakim była pedofilia i przenosili z miejsca na miejsce księży pedofilów. Jego zdaniem powinni oni na ręce papieża złożyć rezygnację, a biskupi emeryci, którzy tak czynili, powinni odważnie i publicznie się do tego przyznać. Stwierdza przy tym, że "ośmiela się powiedzieć to, co wielu ludzi boi się mówić głośno".

Na łamach "Tygodnika Powszechnego" odnosi się również do wydarzeń sprzed dwóch miesięcy, gdy na pogrzebie zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza, wygłosił przemowę, podczas, której padły słowa, że "należy skończyć z nienawiścią w przestrzeni publicznej" i wskazywał, że osoby "budujące swoje kariery na kłamstwie" nie mogą w Polsce pełnić wysokich funkcji.

Jego zdaniem po mordzie na Pawle Adamowiczu w Polsce nie tylko wciąż wrze, ale, że to wrzenie się nasiliło. I choć wszyscy uznali, że nienawistne słowa i działania należy potępić, szybko pojawiła się chęć wykorzystania tej śmierci w interesie swojego obozu politycznego.

O. Ludwik Wiśniewski OP:

Ośmielam się powiedzieć to, co wielu ludzi boi się powiedzieć głośno: biskupi, którzy ukrywali straszne przestępstwo, przenosząc z miejsca na miejsce księży pedofilów, powinni złożyć na ręce papieża rezygnację z urzędu.https://t.co/ovuli4K8cm

Tygodnik Powszechny (@tygodnik) 28 marca 2019

"Po moim wystąpieniu na pogrzebie prezydenta Gdańska też posypały się oskarżenia, że wezwanie do zaprzestania pogardy skierowałem tylko do jednej strony, mianowicie do partii rządzącej. Od tego czasu mijają dwa miesiące, a ja wciąż otrzymuję listy, esemesy i telefony (często niewybredne) w tej sprawie. Na nic najszczersze zapewnienia, że to rozpaczliwe wezwanie kierowałem do wszystkich" – pisze. I jeszcze raz podkreśla, że swoje słowa adresował nie tylko do Jarosława Kaczyńskiego, ale m.in. Lecha Wałęsy, Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny i wszystkich "aktorów" polskiego życia publicznego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Tygodnik Powszechny
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj