Sipiera wyraził nadzieję, że udowodnił, że pieniądze na odpowiednie kwoty wpływały do urzędu stołecznego. W związku z tym – podkreślił – informacje, które przekazywał prezydent Rafał Trzaskowski "muszą być wyjaśnione". Warszawa jest dużym miastem i te kwoty są ogromne – dodał.

Jego zdaniem "gdzieś jest jakiś błąd, który funkcjonuje". Sipiera zaznaczył również, że sprawa ta nie może zostać "na poziomie przepychanki słownej, tylko to muszą być dokumenty". Zapowiedział, że kontrola ta "nie będzie pobieżna, trzeba ją pogłębić".

W czwartek na konferencji prasowej wojewoda poinformował, że zlecił kontrolę w ratuszu dotyczącą realizacji programu "Rodzina 500 plus". Kontrola ma potrwać kilka tygodni i dotyczyć trzech aspektów: szacowania kwot dotacji, faktycznego wykorzystania pieniędzy na program "Rodzina 500 plus" i rzetelności sprawozdań finansowych.

Ratusz: nie mamy nic do ukrycia

My jesteśmy transparentnym, przejrzystym urzędem i oczywiście poddamy się tej kontroli, mając nadzieję, że ta kontrola nie ma wymiaru politycznego. Sprzeciwiamy się upolitycznianiu się programu +500 plus+ w kampanii wyborczej - ocenił w rozmowie z PAP rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa.

Wyraził również nadzieję, że zapowiedziana kontrola nie ma miejsca po to, by "zakończyć się 10 października, przed wyborami". Podkreślił, że ratusz wyciągnie wnioski z jej ustaleń.

Rzecznik ratusza został również zapytany o informacje podawane przez rzeczniczkę wojewody mazowieckiego Ewę Filipowicz, zgodnie z którymi przelew środków na "500 plus" zrealizowany 26 września był wynikiem zapotrzebowania, które wpłynęło do wojewody dzień wcześniej. Dąbrowa podkreślił, że nie ma wystarczającej wiedzy, by odnieść się do tej informacji. Jak tłumaczył, we wrześniu na kontach miasta pieniędzy nie było "o tej porze, o której zazwyczaj są (...). To już można nazwać opóźnieniem" – dodał.

W zeszłym tygodniu prezydent Trzaskowski mówił, że problemy z wypłatą "500 plus" w stolicy biorą się z tego, iż rząd wszystkim samorządom przekazuje pieniądze "w ostatniej chwili". Ja nie rozumiem, dlaczego nie można było przekazać pieniędzy na cały rok – dodał. Zaznaczył, że nadal nie ma pieniędzy na październik, listopad i grudzień. Z kolei strona rządowa podkreślała, że pieniądze na "500 plus" zawsze przekazywane były w transzach i nigdy nie było praktyki, by przekazywać je z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Odnosząc się do tego problemu, szef PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że prezydent stolicy prowadzi operację, która zmierza do tego, żeby nie wypłacać 500 plus. Podkreślił, że pieniądze potrzebne na wypłaty świadczenia zostały przekazane władzom miasta.

Po wypowiedzi prezydenta Warszawy resort rodziny wystosował do niego pismo, w którym podkreślił, że – zgodnie z informacją Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego – "wszystkie środki na realizację świadczeń we wrześniu zostały przekazane do 19 września tego roku" w wysokości wnioskowanej przez prezydenta Trzaskowskiego.

We wtorek w TVN24 Trzaskowski zapewnił, że ratusz nie zawiesza wypłat 500 plus, ale niepokoi go, że "rząd przelewa pieniądze w ostatniej chwili, powodując chaos i problemy z tym, że pieniądze trzeba wypłacać w ostatniej chwili". Według niego "wszystkie samorządy mają ten problem". Trzaskowski napisał też list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym wyraził "obawy co do tego, czy rząd i wojewoda mogą zagwarantować, że środki na wypłacanie 500 plus do końca roku na pewno będą zapewnione".