Zawiadomienie złożyła Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva. Pełnomocniczka fundacji mec. Katarzyna Topczewska poinformowała we wtorek na konferencji prasowej, że zawiadomienie zawiera informację o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na złamaniu ustawy o ochronie zwierząt, zakazującej znęcania się nad zwierzętami.

Wydane bowiem przez głównego lekarza weterynarii "wytyczne w postępowaniu z żywymi rybami będącymi przedmiotem sprzedaży detalicznej" dopuszczają sprzedaż żywych ryb w workach foliowych z kratką dystansującą, ale bez wody - zaznaczyła. Tymczasem ryby, jak wiadomo, potrzebują do życia wody i przechowywanie ich bez wody powoduje ich powolną śmierć - podkreśliła mec. Topczewska. Dodała, że główny lekarz weterynarii powołał się na ustalenia, że w takich kratkach ryby mogą oddychać przez skórę. Jak dodała, fundacja dysponuje badaniami prof. Andrzeja Elżanowskiego, których wyniki przeczą tym ustaleniom.

Anna Plaszczyk z Fundacji Viva dodała, że główny lekarz weterynarii co rok wydaje takie wytyczne, ale w tym roku miał już projekt zakazujący sprzedaży ryb bez wody. Wycofał się jednak z tego, najprawdopodobniej pod naciskiem producentów.

Popieramy to doniesienie - powiedziała szefowa parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt Katarzyna Piekarska (KO). Nie trzeba mieć wybitnej wiedzy weterynaryjnej, żeby zdawać sobie sprawę, że ryba bez wody nie czuje się komfortowo. Presja ma sens, ponieważ dzięki akcjom społecznym coraz więcej sieci handlowych nie sprzedaje już żywych ryb - dodała posłanka. Wyraziła nadzieje, że może jeszcze nie w tym roku, ale już w kolejnym będzie całkowity zakaz sprzedaży żywych ryb.