Klub w Rudzie Śląskiej zlekceważył nowe restrykcje rządu dot. zawieszenia działalności m.in. restauracji, klubów czy miejsc rozrywki i zorganizował imprezę.

Reklama

Jak podaje TVN24, w sobotni wieczór mieszkańcy Rudy Śląskiej powiadomili policję o tym, że w jednym z klubów gra głośna muzyka.

Interweniowaliśmy cztery razy, o godzinie 21, 22, 23 i 20 minut przed pierwszą w nocy już w niedzielę – mówił rzecznik policji w Rudzie Śląskiej Arkadiusz Ciozak.

W klubie bawiło się 25 osób – czytamy na stronie TVN24.

Pani, która najprawdopodobniej jest właścicielką klubu, nie chciała zamknąć dyskoteki.

Za ostatnim razem pani powiedziała, że nie interesują ją żadne zakazy i nie ma zamiaru kończyć imprezy. Ona i wszyscy uczestnicy zostali spisani i sprawa zostanie przekazana prokuraturze - mówił Ciozak.

"Kolejny komunikat. W Rudzie Śląskiej wciąż nie ma stwierdzonego przypadku osoby zarażonej koronawirusem. W szpitalu z podejrzeniem choroby przebywają 4 osoby. Obecnie 24 osoby są skierowane na kwarantannę. Około 90 kolejnych jest już objętych nadzorem epidemiologicznym. Mamy też pierwszy przypadek złamania rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie zakazu organizowania imprez" - napisał na Facebooku Krzysztof Mejer, wiceprezydent Rudy Śląskiej.

W piątek premier Mateusz Morawiecki ogłosił decyzję o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego.

Podjęliśmy decyzję o zawieszeniu działalności wszystkich restauracji, klubów, pubów, barów, kasyn i innych miejsc rozrywki, ponieważ tam gromadzą się ludzie - powiedział premier. Jak dodał Mateusz Morawiecki, "wszystkie restauracje, kawiarnie i inne takie punkty usługowe, które funkcjonują i które mają taką możliwość, mogą świadczyć dalej usługi na wynos, na tzw. dowóz". Zdaniem premiera "dowożenie generuje mniejsze ryzyko".

Wszyscy specjaliści, epidemiolodzy ostrzegają przed tym, żeby nie dopuszczać do tego, żeby ludzie mogli się gromadzić w skupiskach - zaznaczył.