Z opanowaniem ognia, który obejmował jedną z części szeregowca, strażacy nie mieli większego problemu. Większym kłopotem było jednak zadymienie. Już w chwili, gdy przyjechali, dym był bardzo gęsto i obejmował niemal wszystkie korytarze.

"W mieszkaniu znaleziono i wyniesiono z niego dwóch mężczyzn i kobietę w wieku około 40 lat. Niestety, na ratunek dla nich było za późno. Lekarz pogotowia stwierdził ich zgon. Najprawdopodobniej wszyscy zaczadzili się" - powiedział rzecznik prasowy lubuskiej straży pożarnej Dariusz Żołądziejewski.

Na razie nikt nie wie, jaka była przyczyna pożaru. To ustali biegły sądowy.