"Zachowanie córki premiera rządu jest oburzające i pokazuje charakter religijnej wrażliwości w rodzinie Tusków!" - grzmi na blogu Orzechowski. Przypomina też słowa samego Donalda Tuska, poproszonego przez dziennikarzy o skomentowanie tych zdjęć. "Moja córka ma 20 lat i bawi się na sylwestra tak, jak uważa za stosowne" - powiedział premier.

"W Polsce nie drwi się z Kościoła. Mimo że panna Tusk nie jest politykiem, to należy do sfery życia publicznego, szczególnie od czasu, gdy jej ojciec jest premierem polskiego rządu" - pisze Mirosław Orzechowski. Jego zdaniem, "drwina z Kościoła i Jego dostojników są właściwością libertyńskich środowisk politycznych, takich właśnie jak PO, czy SLD".

"Naigrywanie się z godności kardynalskiej ilustruje szacunek rodzinny Tusków dla religii w ogóle. Takie przykłady pomagają zrozumieć początkowy entuzjazm premiera do niedopuszczenia matur z religii i finansowanie zapłodnień in vitro" - twierdzi były wiceminister edukacji.

"Nie przypadkiem wszystko dzieje się w aurze chamskich wypowiedzi jednej z posłanek SLD o Kościele katolickim, czy ujawnienia agenturalnej przeszłości byłego ministra w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, Marka Siwca wsławionego <całowaniem Ziemi Kaliskiej> w czasie wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Polsce" - komentuje Mirosław Orzechowski w Onecie.