Dziennik Gazeta Prawana logo

"Uczyła nas być człowiekiem pośród ludzi"

15 maja 2008, 07:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dawno nie było takiego pogrzebu na warszawskich Starych Powązkach. Prawdziwe tłumy przyszły tam pożegnać Irenę Sendler. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 12 - mszą w kościele św. Karola Boromeusza. W wielu szkołach o tej godzinie pamięć bohaterki uczczono minutą ciszy, o którą zaapelował prezydent Lech Kaczyński.

Tłumy warszawiaków oraz osób z całego kraju i świata, przyszło pożegnać Irenę Sendler. Miała 98 lat. Na cmentarzu zmarłą pożegnał prof. Michał Głowiński, historyk i teoretyk literatury, jako dziecko uratowany dzięki Irenie Sendler z warszawskiego getta.

Głowiński żegnał Sendler "w imieniu tych, którym uratowała życie, których wyprowadziła zza murów getta - czyli z piekła - i zapewniła schronienie w miejscu dającym nadzieję ratunku".

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówił nad trumną modlitwę kadish; odczytał także biblijny Psalm 23.

"Uczyła nas być człowiekiem pośród ludzi. Spotkanie z nią było jak dotknięcie skrzydła anioła dobroci. Ona nie tylko sama czyniła dobro, ale potrafiła w innych tę umiejętność rozbudzić" - powiedział podczas homilii ksiądz Wojciech Lemański.

Wraz z mieszkańcami Warszawy zmarłą żegnali członkowie organizacji żydowskich i najwyższych władz państwowych. W kondukcie żabnym szli były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Obok trumny położono wieniec m.in. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Na pogrzeb przyszła m.in. delegacja uczniów z warszawskiego gimnazjum nr 23. im. Ireny Sendlerowej. Uczniowie przynieśli żółte tulipany - ulubione kwiaty Ireny Sendler. Byli także przedstawiciele kapituły Orderu Uśmiechu, którym Sendler została odznaczona.

Irena Sendler w czasie wojny ratowała żydowskie dzieci. Tę niebezpieczną akcję prowadziła od 1942 roku, czyli od chwili gdy Niemcy przystąpili do likwidacji Getta Warszawskiego. Dzieci były przekazywane polskim rodzinom. Dostawały fałszywe papiery. Prawdziwe nazwiska Sendler zapisywała na karteczkach, które wkładała do słoików i zakopywała w ogródku. Po wojnie odnaleziono te słoje i dzięki temu dotarto do uratowanych dzieci. Było ich około 2500. Gdyby nie Sendler, wszystkie zginęłyby w obozach śmierci.

W 1943 roku Irena Sendler wpadła w ręce gestapo. Skazano ją na śmierć. Wyrok wykonano - tak przynajmniej mówią dokumenty. W rzeczywistości z niemieckiego więzienia wykupiła Irenę Sendler żydowska organizacja "Żegota". Okup był bardzo wysoki. Do końca wojny kobieta ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem.

Sendler nosiła tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata i otrzymała honorowe obywatelstwo Izraela. Odznaczono ją też Orderem Orła Białego. W roku 2006 prezydent Lech Kaczyński wystąpił z inicjatywą przyznania jej Pokojowej Nagrody Nobla. Śmierć odebrała jej możliwość dostania tego tytułu. Jednak Irena Sendler wielokrotnie powtarzała, że nie ratowała ludzi dla nagród, tylko z potrzeby serca. Po to by nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Ściganemu, prześladowanemu, słabszemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj