Oberwanie chmury, połączone z gradobiciem, gwałtowne burze z piorunami i nagły spadek temperatury - takie zjawiska zaskoczyły tysiące turystów w sobotę w Zakopanem i jego okolicach. Jeden mężczyzna, trafiony piorunem, może mówić o niewiarygodnym szczęściu. Przeżył uderzenie i nawet nie trafił do szpitala.
Turysta rażony piorunem pod Giewontem porusza się już o własnych siłach. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie przyjechało nawet do tego wypadku. Mężczyzna sam zszedł ze szlaku.
"Prawie co roku dochodzi do takich załamań pogody w okolicy Giewontu" - mówi zastępca naczelnika TOPR Adam Marasek. Metalowy krzyż na szczycie góry i łańcuchy przyciągają pioruny.
"Gwałtowne burze, gradobicie i ulewy to typowe zjawiska dla obecnej pory roku" - dodaje dyżurny obserwator zakopiańskiej stacji meteorologicznej.
Ratownicy dodają przy tej okazji, że wychodząc w góry zawsze musimy pamiętać o tym, że pogoda może zmienić się w ciągu godziny. Dlatego zawsze warto zabrać do plecaka przeciwdeszczową kurtkę i ciepłą bluzę. Nawet jeśli świeci słońce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|