Pismo sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego jest odpowiedzią na wystąpienie skierowane do niego w początkach maja przez Bodnara.

Reklama

Działania sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba są bardzo sprawne wobec tych sędziów, którzy krytykują zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Szybkość ta jednak zawodzi, gdy chodzi o możliwość przewinień dyscyplinarnych sędziów z Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy są łączeni z "aferą hejterską". Dotychczas Piotr Schab nie wszczął w tej sprawie formalnego postępowania dyscyplinarnego. A opinii publicznej należą się stosowne wyjaśnienia - pisał RPO zwracając się do sędziego Schaba.

Z artykułów publikowanych latem zeszłego roku przez portal Onet wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa stowarzyszenia Iustitia Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji. Według informacji Onetu, na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Jeszcze w końcu sierpnia ub.r. - w związku z informacjami Onetu - sędzia Schab podjął czynności wyjaśniające.

W odpowiedzi dla RPO zamieszczonej obecnie na stronie sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego sędzia Schab zapewnił, że w sprawie tej prowadził intensywne czynności. Jak dodał, fundamentalnym dowodem w tej sprawie są relacje osoby wskazanej przez portal "jako źródło wiedzy o domniemanych działaniach sędziów". Osoba ta uchyla się jednak od powinności złożenia zeznania, co stanowiło przyczynę wymierzenia jej pieniężnej kary porządkowej przez sąd dyscyplinarny - poinformował.

Jak podkreślił, w bardzo istotnym stopniu na bieg czynności w sprawie wpływa także m.in. "deklaracja sędziów należących do Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, iż nie złożą zeznań przed rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych". Dotyczy to również prezesa tego stowarzyszenia - zaznaczył.

Oparcie urzędowego wystąpienia Pana Rzecznika z 6 maja na pełnej, bezkrytycznej aprobacie publikacji portalu Onet przeczy powinności dochowania rzetelności w ocenie stanu faktycznego - napisał sędzia Schab do Bodnara. Jak dodał, ocenę tę potęguje okoliczność, że w postępowaniach sądowych "inicjowanych przez sędziów, którym zarzucono w tych publikacjach łamanie prawa, zapadały orzeczenia zbieżne z ich stanowiskiem procesowym".

Z kolei zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Przemysław Radzik w czwartek na Twitterze, zamieszczając odpowiedź sędziego Schaba dla RPO, napisał: Przysięgaliśmy stać na straży prawa i przysięgi tej dotrzymamy. Nikt nie będzie wpływał na czynności rzeczników dyscyplinarnych. Nie ulegniemy naciskom i nie damy się zastraszyć. Nikomu.

Sędzia Piebiak oświadczył zaś przed tygodniem, że wszelkie doniesienia o istnieniu tzw. afery hejterskiej w MS to "nieprawda i fake". Podkreślił też, że media podały informację o procederze hejtowania sędziów w sierpniu 2019 r. podczas kampanii wyborczej w wyborach do parlamentu. Byłem bezpośrednim celem tego ataku, ale rzeczywistym celem był wynik wyborczy Zjednoczonej Prawicy i minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro - dodał.