Pismo sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego jest odpowiedzią na wystąpienie skierowane do niego w początkach maja przez Bodnara.
- pisał RPO zwracając się do sędziego Schaba.
Z artykułów publikowanych latem zeszłego roku przez portal Onet wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa stowarzyszenia Iustitia Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji. Według informacji Onetu, na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Jeszcze w końcu sierpnia ub.r. - w związku z informacjami Onetu - sędzia Schab podjął czynności wyjaśniające.
W odpowiedzi dla RPO zamieszczonej obecnie na stronie sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego sędzia Schab zapewnił, że w sprawie tej prowadził intensywne czynności. Jak dodał, fundamentalnym dowodem w tej sprawie są relacje osoby wskazanej przez portal "jako źródło wiedzy o domniemanych działaniach sędziów". - poinformował.
Jak podkreślił, w bardzo istotnym stopniu na bieg czynności w sprawie wpływa także m.in. "deklaracja sędziów należących do Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, iż nie złożą zeznań przed rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych". - zaznaczył.
napisał sędzia Schab do Bodnara. Jak dodał, ocenę tę potęguje okoliczność, że w postępowaniach sądowych "inicjowanych przez sędziów, którym zarzucono w tych publikacjach łamanie prawa, zapadały orzeczenia zbieżne z ich stanowiskiem procesowym".
Z kolei zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Przemysław Radzik w czwartek na Twitterze, zamieszczając odpowiedź sędziego Schaba dla RPO, napisał:
Sędzia Piebiak oświadczył zaś przed tygodniem, że wszelkie doniesienia o istnieniu tzw. afery hejterskiej w MS to "nieprawda i fake". Podkreślił też, że media podały informację o procederze hejtowania sędziów w sierpniu 2019 r. podczas kampanii wyborczej w wyborach do parlamentu. - dodał.