Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukradł auto, bo nie chcieli go podwieźć

19 czerwca 2008, 20:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Był tak pijany, że o własnych siłach nie był w stanie dostać się do domu. Dlatego zaczął prosić okolicznych kierowców o podwiezienie. Bez skutku. Wtedy postanowił ukraść samochód i dowieźć się do domu sam. I może by mu się udało, gdyby nie wpadł na patrol policji.

50-latek koniecznie chciał dostać się do domu. Problem w tym, że był akurat w Ząbkowicach Śląskich, a jego mieszkanie znajdowało się w sąsiedniej miejscowości. Niestety, mimo próśb i gróźb, nikt nie chciał pijanego wziąć do swojego auta. Dlatego, gdy tylko zobaczył, że jeden z kierowców zostawił w samochodzie kluczyki, nie czekając długo, wskoczył za kierownicę i ruszył w swoją stronę.

I może wszystko byłoby po jego myśli, gdyby jadącego zygzakiem auta nie dostrzegł patrol policji. Gdy się zatrzymał, policjanci od razu wyczuli od niego alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi 3,6 promila alkoholu - informuje serwis policja.pl.

Po chwili wyszło na jaw, że auto jest kradzione. Teraz złodziejowi grozi do pięciu lat za kratami za kradzież auta i dodatkowe dwa za to, że jechał po pijanemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj