Jak wyjaśniła Justyna Glusman, dyrektorka koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni m.st. Warszawy, psy przyjechały do warszawskiego schroniska w czwartek. – mówiła. Podkreśliła przy tym, że zwierzęta te były przetrzymywane w bardzo złych warunkach.
Przypomniała jednocześnie, że stolica przyjmie łącznie sto psów ze schroniska w Radysach i zaznaczyła, że miasto wsparło także pozostałe zwierzaki, darowizną w postacie trzech ton karmy.
Glusman zapewniła, że "Na Paluchu" psy będą miały zapewnioną 24-godzinną opiekę. Mówiła także o wysokim wskaźniku adopcyjności, jakim może pochwalić się to schronisko.
Dyrektor Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt "Na Paluchu" Henryk Strzelczyk podkreślał natomiast, że schronisko skupia miłośników zwierząt. – mówił o przyjęciu psów ze schroniska w Radysach Strzelczyk.
Zaznaczył także, że od początku roku w schronisku jest 182 mniej psów. – poinformował i podkreślił, że są to miejsca dla zwierząt potrzebujących.
W związku ze schroniskiem dla psów w Radysach na Mazurach toczy się postępowanie prokuratury. Śledztwo, wszczęte w kwietniu przez Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ, dotyczy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, tj. warmińsko-mazurskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii, poprzez nierzetelne sprawowanie kontroli nadzoru weterynaryjnego nad schroniskiem.
W ubiegłym tygodniu prokuratura podała, że na terenie schroniska znaleziono 10 nieżywych psów, natomiast 70 wymagających leczenia psów zostało odebranych i przekazanych m.in. do lecznic weterynaryjnych, bo stan niektórych zwierząt zagrażał ich życiu.
W sobotę rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski podał informację o tymczasowym areszcie dla właściciela schroniska Zygmunta D. Mężczyzna jest podejrzany o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami i posiadanie amunicji bez zezwolenia.