Ustawodawca osiągnął swój cel, uchwalając pod koniec zeszłego roku tzw. ustawę kagańcową (Dz.U. z 2020 r. poz. 190). Od początku było jasne, że niektóre jej przepisy mają uniemożliwić sądom wydawanie rozstrzygnięć, które kwestionowałyby status tych sędziów, którzy zostali wyłonieni przez obecną, kontestowaną Krajową Radę Sądownictwa. Jednym z takich przepisów jest ten mówiący o wyłącznej właściwości Izby Kontroli i Spraw Publicznych SN w rozpoznawaniu wniosków o wyłączenie sędziego obejmujących zarzut braku niezależności sądu lub niezawisłości sędziego (patrz: grafika).
– nie kryje rozczarowania Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia”.
Bez rozpoznania
Jak wynika z dostępnej na stronie internetowej SN bazy orzecznictwa, IKNiSP nad wnioskami o wyłączenie sędziego pochylała się siedem razy. We wszystkich przypadkach zapadło takie samo rozstrzygnięcie – wniosek został pozostawiony bez rozpoznania. SN powołał się przy tym na art. 26 par. 3 ustawy o SN (t.j. Dz.U. z 2019 poz. 825 ze zm.), który również został wprowadzony tzw. ustawą kagańcową. Zgodnie bowiem z tym przepisem wniosek o wyłączenie sędziego pozostawia się bez rozpoznania, jeżeli "obejmuje ustalenie oraz ocenę zgodności z prawem powołania sędziego lub jego umocowania do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości”. Przy czym izba tłumaczy, że przepis ten nie kreuje nowych unormowań. "Z naciskiem podkreślić bowiem należy, że w systemie prawa brak jest takiej normy prawnej, która upoważniałaby jednych sędziów do rozstrzygania o posiadaniu statusu sędziowskiego przez innych sędziów” – czytamy w uzasadnieniu jednego z postanowień (sygn. akt I NO 37/20).
Krystian Markiewicz nie jest zaskoczony tym, że izba pozostawia tego typu wnioski bez rozpoznania. mówi prezes Iustitii.
Brak samodzielności
Ustawa kagańcowa weszła w życie 14 lutego br. I od początku była traktowana jako odpowiedź rządzących na niekorzystne z ich punktu widzenia orzeczenie TSUE z 19 listopada br. W wyroku tym trybunał powiedział, w jaki sposób należy oceniać niezależność organu sądowego oraz bezstronność i niezależność KRS. Rząd przestraszył się, że stosując te wytyczne, sądy zaczną kwestionować status sędziów powołanych na wniosek obecnej, zdaniem niektórych, upolitycznionej KRS. I na początku tak rzeczywiście się działo. Wystarczy wspomnieć słynny przypadek olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna, który rozpatrując jedną ze spraw, podjął czynności zmierzające do zweryfikowania procedury powołania jednego z sędziów.
Teraz to się zmieniło. uważa sędzia Markiewicz. Pije w ten sposób do złożonych w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN pozwów o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego między SN a "nowymi” sędziami SN, w tym także tymi zasiadającymi w IKNiSP. SN zawiesił postępowania w tych sprawach pod pretekstem wysłania do TSUE w 2019 r. pytań prejudycjalnych. W zeszłym tygodniu izba miała rozpatrzyć wnioski o przekazanie akt tych spraw do IKNiSP. Tak się jednak nie stało, gdyż… zadała kolejne pytania TSUE, a jedno z nich dotyczy właśnie przepisu ustawy kagańcowej, który mówi o wyłącznej właściwości IKNiSP do badania wniosków o wyłączenie sędziego zawierających zarzut braku niezawisłości. – zaznacza prezes Iustitii.
Kwestionowany przed TSUE przepis ustawy kagańcowej od początku był krytykowany przez część środowiska prawniczego.
– mówi prof. Maciej Gutowski, adwokat.
Wyłączna właściwość izby