Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadciąga pełny lockdown? Zakaz poruszania się, wszyscy uczniowie na nauce zdalnej

26 października 2020, 10:17
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
lockdown, kwarantanna, izolacja, dom
<p>lockdown, kwarantanna, izolacja, dom</p>/ShutterStock
Jeśli do piątku koronawirus nie zwolni, można się szykować na pełny lockdown – sygnalizują źródła Dziennika Gazety Prawnej w rządzie. Dla biznesu to scenariusz najgorszy z możliwych. 

– mówi jeden z naszych rozmówców. Wszystko zależy od tego, czy zauważalne staną się efekty obostrzeń z połowy października: poszerzenia czerwonych stref, odesłania młodzieży na e-lekcje. Czyli czy zobaczymy spowolnienie przyrostu zakażeń. Sprawa jest dla rządu o tyle paląca, że w przyszły weekend wypada Wszystkich Świętych, Polacy ruszą więc na cmentarze.

Restauratorów faktyczny lockdown objął już przedwczoraj – przez dwa tygodnie posiłki wolno wydawać jedynie na wynos. Według Macieja Koteckiego, założyciela Stowarzyszenia "Przyszłość dla Gastronomii”, bardzo prawdopodobne jest jednak przedłużenie zakazu. A to oznaczałoby dramat. – uważa Kotecki. Według niego pierwszym skutkiem obostrzeń może być fala zwolnień, które – jeśli przedsiębiorcy nie otrzymają pomocy – mogą się zacząć już w tym tygodniu. To prawdopodobne, bo restauratorzy nie zdążyli jeszcze odrobić strat po wiosennym zamrożeniu działalności – dociążały ich obostrzenia sanitarne, a potem także ograniczenia związane z funkcjonowaniem żółtych i czerwonych stref.

– tłumaczy Maciej Kotecki. Jeśli te przewidywania się sprawdzą, problem będzie tylko rosnąć: zatrudnienie w gastronomii jest dużo większe niż np. w branży fitness, która ostro protestowała po wprowadzeniu ograniczeń tydzień wcześniej.

Marta Petka-Zagajewska, ekonomista banku PKO BP, przytacza dane, według których same największe restauracje (zatrudniające dziewięciu i więcej pracowników) dawały dotąd prace ponad 213 tys. osób. Branża apeluje o pomoc. Na razie Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii proponuje powrót do zwolnienia ze składek ZUS i świadczenia postojowego na listopad. Nowym pomysłem jest mikrodotacja, o której resort rozwoju chce jeszcze z biznesem rozmawiać. Dla restauratorów jednak największym obciążeniem – ok. 70–80 proc. kosztów działalności – są czynsze, które mimo braku obrotów będą musieli płacić właścicielom lokali.

Więcej chorych, ostrzejsze restrykcje

Wprowadzone w sobotę regulacje pokazują, że rząd przestraszył się szybkiego przyrostu przypadków koronawirusa. – – słyszymy. – To o tyle możliwe, że w przyszły weekend jest Wszystkich Świętych – to moment, kiedy większość odwiedza cmentarze oraz rodziny.

Już piątkowe decyzje pokazują, że rząd poszedł dalej niż zamierzał pierwotnie. Wcześniej była mowa o skróceniu prac barów i restauracji czy wysłaniu na naukę zdalną klas 6–8 w podstawówkach. Ostatecznie restauracje mogą sprzedawać tylko na wynos przez dwa tygodnie (z możliwością przedłużenia), seniorzy mają zakaz wychodzenia z domu poza określonymi sytuacjami, a młodzież i dzieci do lat 16 nie mogą sami przebywać poza domem w godzinach 8–16 (wyjątek: droga do i z szkoły). Do tego zamknięto sanatoria, a w przestrzeni publicznej nie może się spotykać więcej niż 5 osób spoza gospodarstwa domowego.

Do zaostrzenia kursu doszło po tym, jak stale rosła liczba przypadków koronawirusa. – – wyjaśnia nasz rozmówca z rządu. Chodzi o to, że dzieci z młodszych klas mają na ogół zajęcia z jednym nauczycielem, a od klasy IV wchodzi nauczanie według przedmiotów z wieloma pedagogami. Rząd nie liczy, że wprowadzenie obostrzeń zmniejszy liczbę przypadków w przyszłym tygodniu, ponieważ inkubacja wirusa trwa przeciętnie 4–5 dni. Efekty obostrzeń zobaczymy pod koniec tygodnia. – – podkreśla osoba z rządu. W zeszłym tygodniu dzienny wzrost przypadków wahał się między 10 a 20 proc. Jeśli nie uda się go zmniejszyć, to pod koniec tego tygodnia możemy mieć między 25 a blisko 45 tys. nowych przypadków zachorowań dziennie. – – wyjaśnia nasz rozmówca.

Jednocześnie rząd myśli o kolejnej odsłonie ustawy covidowej. Projekt może być dogrywany pod koniec tygodnia. Na razie nie wiadomo dokładnie, jakie będzie zawierał rozwiązania. – – zauważa nasz rozmówca z rządu. Na razie jednak priorytetem jest uchwalenie ustawy o dobrym samarytaninie. Dziś zajmie się nią Senat. Jak słyszymy, choć była silna presja ze strony PiS oraz ludowców, by przyspieszyć obrady, ustawa trafiła do izby wyższej dopiero w piątek po południu. Plan zakłada, że jeszcze dziś senatorowie zajmą wobec przepisów stanowisko. O 10:30 prace rozpocznie senacka komisja, a obrady na sali plenarnej rozpoczną się o godz. 16. – – słyszymy w Senacie.

Z naszych rozmów wynika, że PiS raczej poprawek nie będzie zgłaszał. – – podkreśla Stanisław Karczewski z PiS. Mimo to wszystko wskazuje na to, że izba wyższa, w której większość ma opozycja, zaproponuje szereg poprawek. – – mówi senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.

Jak słyszymy od senatorów opozycji, część poprawek będzie daleko idąca. Jedna z nich ma zakładać wyodrębnienie kwoty 5 mld zł w Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 na „wsparcie leczenia COVID”, przy czym głównie chodzi tu o sfinansowanie powszechnych testów personelu medycznego. – – mówi nasz rozmówca z rządu.

Kolejny pomysł senatorów dotyczy umożliwienia matkom wcześniaków widzenia się z dziećmi w szpitalu (dziś jest to niemożliwe ze względu na obostrzenia pandemiczne). – – mówi nam jeden z senatorów.

– krytykuje ten pomysł osoba z kręgów rządowych.

Kolejne poprawki mają dotyczyć sytuacji finansowej personelu medycznego. Ustawa, która wyszła z Sejmu, zakłada co prawda 200 proc. wynagrodzenia, ale tylko dla pracowników medycznych oraz służb skierowanych przez wojewodę do pracy związanej ze zwalczaniem COVID-19. Senatorowie chcą rozciągnąć tę zasadę na jakąś część pozostałego personelu, który walczy z koronawirusem, nie na podstawie wskazania wojewody. – – podkreśla Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Ze strony senatorów ma się też pojawić propozycja blokująca pomysł, by rząd mógł „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” zawieszać kierownika podmiotu leczniczego w razie odmowy wykonania polecenia. Opozycja sądzi bowiem, że w miejsce dyrektorów szpitali, z którymi PiS nie będzie po drodze, pojawiać się będą partyjni nominaci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj