W miejscu, gdzie trzy lata temu doszło do ataku na prezydenta, a w pierwszą rocznicę zamachu wmurowano tablicę pamiątkową, hołd Pawłowi Adamowiczowi złożyła m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz trójmiejscy samorządowcy.
List Piotra Adamowicza
Z uwagi na inne obowiązki nie było na miejscu wdowy Magdaleny Adamowicz. Brat prezydenta, były dziennikarz, a dziś poseł Koalicji Obywatelskiej Piotr Adamowicz brał w czwartek w sejmowych głosowaniach. Odczytano jego list.
"Jak wiecie, wreszcie, niedawno, trafił do sądu akt oskarżenia w sprawie zamordowania Pawła. Niestety równocześnie okazało się, że na skutek psucia przez rządzących wymiar sprawiedliwości proces i wyrok może zostać zakwestionowany. Chodzi o to, że w składzie sędziowskim znalazła się osoba z nominacji neo-KRS. W świetle orzecznictwa europejskiego to może niewłaściwe obsadzenie sądu, rzutować na cały proces i wyrok. Jestem tym głęboko poruszony i zaniepokojony. Ta zła sytuacja, to skutek pseudoreform dokonywanych przez obecnie rządzących Polską. Zmian, które rodzą niepewność i chaos" - napisał Piotr Adamowicz do uczestniczących w trzeciej rocznicy zabójstwa jego brata.
- - mówiła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
Uroczystości
Z carillonu Ratusza Głównego Miasta rozbrzmiewał utwór "The Sound of Silence". Po uroczystościach władze Gdańska, trójmiejscy samorządowcy i inni obecni złożyli kwiaty przy urnie z prochami Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej, gdzie odbyło się też nabożeństwo ekumeniczne.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w wyniku zadania mu ran przez zamachowca podczas udziału w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W grudniu ub.r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, po prawie trzech latach śledztwa, skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko zatrzymanemu zaraz po zbrodni Stefanowi W. Mężczyźnie grozi dożywotnie więzienie