Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamach na Woronicza

20 grudnia 2008, 00:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Andrzej Urbański
Andrzej Urbański/Inne
W telewizji publicznej są dwa zarządy i sparaliżowana rada nadzorcza. Prezes Andrzej Urbański oraz dwaj wiceprezesi, Marcin Bochenek i Sławomir Siwek, zostali zawieszeni przez członków rady związanych z LPR i Samoobroną. Nie uznali jednak tej decyzji. I nie zamierzają oddać stacji konkurencyjnemu zarządowi złożonemu z Piotra Farfała i Tomasza Rudomino - pisze DZIENNIK.

Na Woronicza rozpoczęła się wojna między PiS a LPR i Samoobroną. Dawni sojusznicy są dziś wrogami. W piątek przed południem rada nadzorcza odwołała związaną z PiS przewodniczącą Janinę Goss. Potem już poszło lawinowo. Zawieszono Urbańskiego, Siwka i Bochenka, przywrócono do pracy w zarządzie związanego z LPR Farfała. Z rady oddelegowano do kierownictwa stacji Rudomino, a Łukasz Marek Moczydłowski z LPR został nowym przewodniczący rady.

"To, co się teraz dzieje, to chuligaństwo polityczne" - mówił DZIENNIKOWI Marcin Bochenek. W grę szybko wkroczył szef KRRiT Witold Kołodziejski. Uznał, że rada nie miała prawa podejmować decyzji, bo z prac w niej zrezygnował Janusz Niedziela (PiS). Nowy zarząd określił jako samozwańczy. "Witold Kołodziejski przekracza swoje kompetencje. Mieliśmy prawo podjąć taką decyzję. Sytuacja finansowa spółki jest zła" - odpierał Rudomino. Jednym z głównych zarzutów wobec Urbańskiego było odsunięcie od prowadzenia "Wiadomości" Hanny Lis.

Przepychanki trwały cały dzień aż do późnego wieczora. Wieczorem stary zarząd spotkał się z dyrektorami. "Powiedziano nam, że nadal rządzą, nie uznają decyzji rady i nie mamy słuchać poleceń Farfała i Rudomino" - opowiada jeden z nich. Na spotkanie niespodziewanie wszedł Piotr Farfał, który jeszcze parę dni temu był największym sojusznikiem Urbańskiego. "Spojrzał na nas i powiedział: <Mam nadzieję, że wiecie, co robicie>" - opowiada uczestnik spotkania. Wczoraj wieczorem stary i nowy zarząd spotykał się na nieformalnych spotkaniach. "Zanosi się, że w telewizji publicznej czeka nas okres dwuwładzy, podobny do tego, który kilka lat temu był w Erze" - mówi jeden z menedżerów związanych z TVP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj