Uważaj, kiedy następnym razem podejdzie do ciebie nieznajomy i zacznie cię przytulać. Nawet jeśli powie, że się pomylił i niby zakłopotany natychmiast gdzieś zniknie, pewnie razem z nim przepadnie też twój portfel. Właśnie wpadł w Warszawie złodziej, który metodą "na misia" okradł kilkanaście osób.
Piotr J. już od kilku miesięcy okradał niczego niespodziewających się przechodniów. Wykorzystywał metodę "na misia" - skuteczną i pozbawioną przemocy. Metoda polega na podchodzeniu do nieznajomych i obściskiwaniu ich tak długo, dopóki zaskoczeni nas nie odepchną. W tym czasie złodziej zabiera portfel albo inną wartościową rzecz.
Po wyrwaniu się ofiary z uścisku, złodziej wytrzymywał jej zdziwione spojrzenie, przepraszał, tłumacząc, że ją z kimś pomylił, i pośpiesznie się oddalał.
W ten sposób okradł kilkanaście osób, ale policja postawiła mu na razie tylko trzy zarzuty: dwa kradzieży i jeden - jej usiłowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane