Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarskie fortuny z publicznych pieniędzy

8 lutego 2009, 12:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lekarskie fortuny z publicznych pieniędzy
Inne
Kilku lekarzy z warszawskiego Centrum Onkologii zarobiło ogromne sumy na szkoleniach organizowanych za pieniądze Ministerstwa Zdrowia. Rekordzista w trzy lata dostał ponad 600 tys. zł, następny w rankingu 500 tys. zł. Teraz kulisy szkoleń wyjaśnia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Sprawa dotyczy wykładów dla lekarzy rodzinnych o profilaktyce w leczeniu i diagnozowaniu raka. Organizowało je warszawskie Centrum Onkologii, które wygrało przetarg ogłoszony przez Ministerstwo Zdrowia. Teraz jednak okazuje się, że w ciągu 2,5 roku z kilkudziesięciu lekarzy prowadzących odczyty ośmiu zarobiło prawie 2 mln zł - z 7,5, jakie w ogóle Ministerstwo Zdrowia zapłaciło za wykłady. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ministerstwo w tej sytuacji powiadomiło ABW.

Najwięcej zarobił doktor Janusz Meder, kierownik Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego i prezes Polskiej Unii Onkologii, który otrzymał 619 tys. zł, czyli ponad 20 tys. złotych miesięcznie. Na drugim miejscu znalazł się dr Grzegorz Luboiński, kierownik pododdziału chirurgii endokrynologicznej - ekspert Fundacji Batorego zajmujący się korupcją w służbie zdrowia. W ciągu dwóch i pół roku zarobił na szkoleniach prawie pół miliona złotych. Onkolodzy dostawali pieniądze m.in. za ilość przeszkolonych lekarzy. Ale teraz, jak dowiedział się DZIENNIK, resort chce dokładnie sprawdzić listę obecności na szkoleniach, bo możliwe jest, że nazwiska na nich będą się powtarzać.

O wysokości honorariów onkologów za prowadzenie szkoleń, w tym doktora Janusza Medera, decydowała Rada do Zwalczania Chorób Nowotworowych przy ministrze zdrowia. Tyle że sam doktor Meder jest jednym z członków tej rady. Lekarz nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. "Nasza żmudna praca spowodowała podniesienie poziomu edukacji onkologicznej. Nie mam żadnych obiekcji, że robiłem coś w sposób niewłaściwy" - powiedział Meder w TVN 24. Wysokimi wynagrodzeniami zainteresowała się jednak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wiadomo, że prywatna firma, która przegrała przetarg, twierdzi, że podobne szkolenia chciała zorganizować za zaledwie 7 proc. sumy, jakiej potrzebowało Centrum Onkologii.

W całej historii jest też drugi wątek: dr Meder wziął na podwykonawcę Akademię Kształcenia Ustawicznego "Lancet" Sp. z o.o., która zajmowała się głównie nakłanianiem lekarzy do skorzystania ze szkoleń. W sumie udało im się namówić około 10 tys. osób. Nie wiadomo, jak była skonstruowana umowa, ale Ministerstwo Zdrowia ustaliło, że za każdego lekarza Lancet dostawał 86 zł - łącznie zarobił więc ponad 800 tys. zł. Wczoraj ani dr Janusz Meder, ani dyrektor Centrum Onkologii nie odbierali telefonów. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że sprawa się już nie powtórzy, bo zasady rozpisywania przetargów uległy już zmianie. "Dostałem zapewnienie, że o tym, na co mają być wydawane pieniądze, będą decydowały jasne przepisy" - mówi Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

p

Wszystko jest uzależnione od liczby godzin, jakie szkolący poświęcił na pracę. Najbardziej rozpowszechniona stawka za godzinę nauczania dla profesora akademickiego to ok. 90 - 100 złotych. Specjaliści wysokiej klasy dostają często nawet kilkadziesiąt złotych więcej, a za zajęcia prowadzone w weekendy i dni wolne od pracy ta stawka jest dodatkowo mnożona razy dwa. Może się więc okazać, że te 600 tysięcy podzielone przez kilkastet godzin pracy co roku, przez trzy lata wcale nie jest sumą tak zawrotną, jakby się na początku wydawało.

To uważam, za zupełnie zbędne. Przecież wystarczyłoby poprosić o dokładne wykazy godzin pracy i było by jasne: ile kto przepracował i ile mu się za to należało pieniędzy.

Trzeba pamiętać, że szkolenia onkologiczne nie są proste.Oczywiście podstawą jest zwrócenie uwagi lekarzy pierwszego kontaktu na rolę wywiadu tak tego z pacjentem, jak i środowiskowego. Lekarze rodzinni powinni znać rodzinną historię chorób pacjenta i na tych, w których rodzinach występowały nowotwory, szczególnie uważać. Potem lekarze uczeni są też, jak rozpoznawać pierwsze symptomy raka, przechodzą szkolenia i ćwiczenia w szpitalach z samymi chorymi.

*Andrzej Nowicki, profesor onkologii z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj