Dziennik Gazeta Prawana logo

"Na fikcyjnym etacie". Anna Morawiecka: Ze wszystkiego się wywiązałam

25 kwietnia 2023, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Anna Morawiecka
Anna Morawiecka/Agencja Wyborcza.pl
"Artykuł 'Gazety Wyborczej' zawierał wiele nieprawdziwych informacji na mój temat; moja praca była jak najbardziej realna, zgodna z oczekiwaniami pracodawcy i udokumentowana" - napisała Anna Morawiecka w oświadczeniu dotyczącym tekstu "Na fikcyjnym etacie". 

24 kwietnia w "Gazecie Wyborczej" ukazał się tekst pt. "Na fikcyjnym etacie". Jak podkreśliła Anna Morawiecka tekst zawierał "wiele nieprawdziwych informacji" na jej temat. "Moja praca była jak najbardziej realna, zgodna z oczekiwaniami pracodawcy i udokumentowana" - wskazała w oświadczeniu siostra premiera. 

"Nie zajmowałam żadnego kierowniczego stanowiska, a moje wynagrodzenie wyniosło: a) Umowa zlecenie od 1.04 do 31.05.2019 r. łączne wynagrodzenie: 5927 zł. brutto czyli 2500 złotych miesięcznie netto; b) Umowa o pracę od 3 czerwca do 31 grudnia 2019 r. 3305 zł. brutto czyli 2419 złotych miesięcznie netto" - wskazała.

"Ze wszystkich określonych wobec mnie obowiązków wywiązałam się zgodnie z umową. Moją pracę przerwała choroba nowotworowa" - dodała w oświadczeniu.

Anna Morawiecka zapowiedziała jednocześnie, że wystąpi do redakcji z żądaniem sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule. "W przypadku braku sprostowania nieprawdziwych treści skieruje sprawę na drogę sądową" - oświadczyła Morawiecka.

Ustalenia dziennikarzy

Jak wynika z ustaleń dziennikarzy "Gazety Wyborczej" oraz "Nowej Gazety Trzebnickiej" siostra premiera - Anna Morawiecka - była zatrudniona w urzędzie miasta w Trzebnicy, ale - jak twierdzą źródła tych mediów - nie pojawiała się w pracy, a fakt jej zatrudnienia miał być utrzymywany w tajemnicy. 

Sprawę komentował też podczas konferencji prasowej w Ząbkach premier Mateusz Morawiecki. Jak mówił, nie czytał artykułu. - Mam przekonanie, że praca wykonywana była rzetelnie, realnie, a w świetle tego typu informacji, jeśli zostały przedstawione, to zapewne strony się spotkają w sądzie. Tam można będzie ostatecznie wykazać prawdę, bo jak inaczej postępować wobec różnego rodzaju kalumnii i insynuacji - powiedział szef rządu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj