Czterech górników zostało rannych, gdy w kopalni "Makoszowy" w Zabrzu zapalił się metan. Dwóch z nich opuściło już szpital, życiu pozostałych nie zagraża niebezpieczeństwo - zapewniają lekarze. Pożar wybuchł w nocy, 850 metrów pod ziemią. W akcji dogaszania uczestniczy osiem zastępów ratowników górniczych.
Po 2:00 podmuch gorącego powietrza zauważył metaniarz. Powiadomił sztygara oddziałowego. . Z zagrożonego rejonu wycofano 36 górników.
Poszkodowanych pracowników przewieziono do szpitala w Bytomiu. Dwaj nie wymagali hospitalizacji i po opatrzeniu ambulatoryjnym zostali zwolnieni do domu. .
Jak poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Edyta Tomaszewska, w kopalni "Sośnica-Makoszowy" pojawił się tak zwany . To naturalne zjawisko w górnictwie węgla kamiennego.
W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień, .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane