Puma, która swobodnie biega po polskich lasach i umyka myśliwym znów zostawiła po sobie ślady. Co ciekawe tym razem o jego obecności niemal jednocześnie informują mieszkańcy dwóch miast: Kraśnika w województwie lubelskim i Starachowic w województwie świętokrzyskim.
Pierwszy sygnał o obecności pumy dotrał z Lubelszczyzny. W piątek lubelskie media zaalarmował mieszkaniec wsi Szastarka w powiecie kraśnickim, który twierdził, że w lesie niedaleko jego miejscowości grasuje duży kot. Ślady zostawił na jego polu.
Ale mieszkańcy Starachowic podważają te opinie i twierdzą, że puma jest u nich. Miejscowe władze sygnał potraktowały bardzo poważnie i ze względów bezpieczeństwa dziś w południe w mieście zwołano sztab kryzysowy.
– mówi st. sierż. Kamil Tokarski z komendy powiatowej policji w Starachowicach. Policja przekazała wiadomość o drapieżniku księżom, którzy podczas odprawianych mszy świętych przestrzegają mieszkańców przed wchodzeniem do lasu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz