Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożar Marywilskiej 44. Były oficer mówi, że zatrzymani to "płotki"

17 czerwca 2024, 12:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pozar kompleksu handlowego Centrum Marywilska 44 w Warszawie
Do pożaru Marywilskiej 44 doszło w maju. Były oficer mówi, że zatrzymani to "płotki"/Agencja Wyborcza.pl
Wciąż głośno jest o sprawie pożaru hali przy Marywilskiej 44. W Polsat News były oficer Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw wypowiedział się na temat zatrzymanych w tej sprawie. Hala spłonęła doszczętnie pod koniec maja br. Trwa śledztwo.

Hala przy ulicy Marywilskiej 44 spłonęła w nocy z 11 na 12 maja. Pożar wybuchł około godziny 3:15. W niespełna kwadrans na miejsce przybyła straż pożarna, ale budynek niemal cały spłonął. Znajdowało się tam ponad 1400 stoisk handlowych. Ich właściciele i pracownicy w jedną noc stracili majątek i miejsce pracy. 

Akcja gaśnicza na Marywilskiej 44 trwała kilkanaście godzin a w jej szczytowym momencie uczestniczyło kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej i blisko 300 strażaków. W pożarze nikt nie zginął i nie został ranny. 

Pożar na Marywilskiej 44. Były oficer: Osoby, które to finansowały są nieuchwytne

W programie "Państwo w Państwie" na antenie Polsat News zdanie na temat pożaru przy Marywilskiej 44 zabrał Andrzej Mroczek, były oficer Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw. Jego zdaniem osoby zatrzymane w związku z tym zdarzeniem miały przy sobie profesjonalny sprzęt w postaci granatów i bomb zapalających.

Ci zatrzymani to są płotki. Osoby, które faktycznie za tym stoją, decyzyjne, które to finansowały, na razie są nieuchwytne i być może nie przebywają nawet na terenie kraju - powiedział Mroczek. 

Jego zdaniem "ktoś osiągnął to, co chciał osiągnąć, czyli rozgłos". Był w ostatnich latach większy pożar? Idealny cel - mówił. 

Dwa śledztwa w sprawie pożaru hali na Marywilskiej 44

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Mazowiecki Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysła Nowak w rozmowie z "Rzeczpospolitą" poinformował, że postępowanie będzie prowadzone również z artykułu 258 kodeksu karnego, który dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymani kilka dni po pożarze to dwóch Białorusinów i Polak. Wśród zatrzymanych był były oficer białoruskiej policji.

W sprawie tej trwa także inne postępowanie. Pięć osób usłyszało zarzuty o charakterze terrorystycznym w związku z podpaleniami. 

Pięciu podejrzanym ogłoszono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw o charakterze terrorystycznym. Na wniosek prokuratora sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec wszystkich podejrzanych - informował Karol Borchólski z Prokuratury Krajowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj