Prezydent Duda ma na portalu Twitter dwa profile. Oficjalny @prezydent.pl i prywatny @AndrzejDuda. Tym ostatnim, według zapewnień Marka Magierowskiego, rzecznika prezydenta, Andrzej Duda zarządza sam. I z tego profilu kontaktuje się z młodymi internautami.

Z jednej strony mamy wiec prezydenta na postumencie, niemal świętość. A z drugiej kogoś, kto na Twitterze śledzi "ruchadło leśne". To niespójny wizerunek. Powinien się zdecydować: albo postument, albo luz - mówi "Newsweekowi" Monika Kaczmarek-Śliwińska z Wydziału Humanistycznego Politechniki Koszalińskiej, specjalistka do spraw wizerunku.

Według ekspertów z którym rozmawiał tygodnik, to co uchodziło w trakcie kampanii kandydatowi, prezydentowi już nie uchodzi. - Głowa państwa, która obserwuje "pimpusia sadełko" czy "foczkę"? Jak to wygląda? - dziwi się Kaczmarek-Śliwińska.

Prezydent pociesza, doradza, odpisuje i trzyma kciuki. Bo nastolatki, których profile Andrzej Duda obserwuje mają typowe dla tego wieku problemy. - Jak żyć panie prezydencie, skończył mi się związek - pisze internautka, a prezydent odpisuje: Głowa do góry. Coś się kończy, coś zaczyna. Wymianę zdań zauważa Pudelek.

Według "Newsweeka" konto Andrzeja Dudy wygląda kuriozalnie, oficjalne konto prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a obok konto o nicku "pustka w głowie". Obok premiera Glińskiego, "Mirabelka" i "Milusia".

Jedni eksperci uważają, że Duda wychowuje sobie elektorat, inni, że ta próba może być nieskuteczna. - Gdybym miał doradzać jakimkolwiek sztabom wyborczym, ani centa bym nie przeznaczył na grupę wiekową 18-24 lata. Młodzi są kompletnie nieprzewidywalni - tłumaczy "Newsweekowi" prof. Radosław Markowski, politolog.