To oczywiste, że sprawa dóbr rodziny Branickich została radykalnie zaniedbana przez kolejne polskie rządy. Dobrze znam tę sprawę. Rodzina Branickich chciała dojść do porozumienia z rządem i móc otworzyć fundację. Na tej samej zasadzie, na jakiej działa fundacja Czartoryskich w Krakowie czy fundacja Raczyńskich w muzeum w Poznaniu. Niestety, wszystkie kolejne władze odrzucały prośbę Branickich. Co gorsza, robiły to w sposób niegrzeczny, nieuprzejmy, niewłaściwy i karygodny.

>>> Rokita: Oddajmy Wilanów Branickim

Tymczasem roszczenia tej rodziny są zupełnie zgodne z prawem i moralnie uzasadnione. Ci ludzie mają prawo odzyskać to, co im się należy. Braniccy w historii swojej rodziny byli wywożeni na Sybir, prześladowani, więzieni. Członkowie tego rodu byli żołnierzami AK. Ale tak znakomita przeszłość rodu na żadnym polskim rządzie po 1989 r. nie robiła najmniejszego wrażenia. Również dyrekcja muzeum w Wilanowie zachowywała się niegodnie. Natomiast ministrer kultury Bogdan Zdrojewski wydając negatywną odpowiedź na listy Branickich proszących o polubowne rozwiązanie sporów, wpisuje się w kontynuację rządów komunistycznych.