Libicki: Braniccy mają rację
Sprawa dóbr rodziny Branickich została radykalnie zaniedbana przez kolejne polskie rządy, a roszczenia tej rodziny są zgodne z prawem i moralnie uzasadnione - ocenia eurodeputowany Marcin Libicki. Jak podkreśla Braniccy w historii swojej rodziny byli wywożeni na Sybir, prześladowani, więzieni.
- Braniccy żądają zwrotu pałacu w Wilanowie
- Senyszyn: Braniccy powinni się wstydzić
- "Szef PiS szanuje tylko swoją rodzinę"
- Marcin Libicki nie jest kłamcą lustracyjnym
- Libicki chce ponad 4 mln zł za publikacje od "Polski"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To oczywiste, że sprawa dóbr rodziny Branickich została radykalnie zaniedbana przez kolejne polskie rządy. Dobrze znam tę sprawę. Rodzina Branickich chciała dojść do porozumienia z rządem i móc otworzyć fundację. Na tej samej zasadzie, na jakiej działa fundacja Czartoryskich w Krakowie czy fundacja Raczyńskich w muzeum w Poznaniu. Niestety, wszystkie kolejne władze odrzucały prośbę Branickich. Co gorsza, robiły to w sposób niegrzeczny, nieuprzejmy, niewłaściwy i karygodny.
>>> Rokita: Oddajmy Wilanów Branickim
Tymczasem roszczenia tej rodziny są zupełnie zgodne z prawem i moralnie uzasadnione. Ci ludzie mają prawo odzyskać to, co im się należy. Braniccy w historii swojej rodziny byli wywożeni na Sybir, prześladowani, więzieni. Członkowie tego rodu byli żołnierzami AK. Ale tak znakomita przeszłość rodu na żadnym polskim rządzie po 1989 r. nie robiła najmniejszego wrażenia. Również dyrekcja muzeum w Wilanowie zachowywała się niegodnie. Natomiast ministrer kultury Bogdan Zdrojewski wydając negatywną odpowiedź na listy Branickich proszących o polubowne rozwiązanie sporów, wpisuje się w kontynuację rządów komunistycznych.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!