Ekonomiczny zegar tyka. Coraz mniej czasu na reformy

Ekonomiczny zegar tyka. Coraz mniej czasu na reformy Fot. fot. Bartlomiej Molga / Dziennik Gazeta Prawna
Jeżeli zmiany w państwie chce przeprowadzić ekipa Donalda Tuska, szuflady jego urzędników powinny być pełne projektów ustaw reformujących finanse państwa. Czy tak rzeczywiście jest? Na razie jedyną ważną reformą jest zapowiedź stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego.
- Minister zdradza, kiedy zreformuje prokuraturę
- Tusk idzie na rekord? Premier o "zawrotnym tempie" prac rządu
- Minister pracy broni KRUS: Instytucja działa sprawnie
- Tusk laureatem gospodarczej "maliny"
- Wielkie zmiany w szkołach. Takiej reformy jeszcze nie było
- Idziesz na firmową imprezę? Zapłacisz podatek
- Solidarność zaskarży podatek od kopalin
- Wielkie starcie w Sejmie. PiS kontra Rostowski
- Związkowcy szykują wielką akcję przeciwko rządowi
- Eksperci krytykują Tuska: Za wolno reformuje Polskę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Richard Nixon i Ronald Reagan mieli sporo szczęścia, że doradzał im Milton Friedman. Historia genialnego amerykańskiego ekonomisty to jeden z niewielu przypadków w gospodarczych dziejach świata, kiedy politycy nie tylko słuchali zwolenników wolnego rynku, ale również próbowali realizować ich idee. Milton Friedman miał tę zaletę, że doskonale zdawał sobie sprawę, jak bardzo polityka splata się z gospodarką. I jak bardzo niszczenie wolnego rynku niszczy nie tylko podstawy ekonomii, ale również demokrację.
Dlatego tak mocno naciskał na polityków, by obcinali biurokratyczne pędy, dawali ludziom więcej wolności w prowadzeniu biznesu. W tym wyścigu o zdrowe podstawy ekonomii liczył się czas, bo odkładanie reform na później, na lepsze czy bardziej spokojne okresy, już na starcie skazywało je na niepowodzenie. Swoją teorię ekonomicznego zegara wyłożył w „Tyranii status quo” opublikowanej w 1984 roku. Polityka nabrała wtedy przyspieszenia: Ronald Reagan zbliżał się do końca pierwszej kadencji i zaczynał się toczyć bój o jego reelekcję.
Sam Friedman też już miał za sobą ważne doświadczenia ze światem polityki: w 1982 roku podsumował reformy przeprowadzane w Chile rządzonym przez Augusto Pinocheta, nazywając je cudem. Friedman miał w nich spory udział, bo chilijską gospodarkę reformowali w duchu wolnego rynku Chicago Boys – jego studenci z University of Chicago. I to między innymi te doświadczenia skłoniły Miltona Friedmana do postawienia tezy, że z reformami trzeba się spieszyć. Według „Tyranii status quo”, adresowanej nie tylko do Ronalda Reagana, ale także do wszystkich polityków, nowa administracja ma od 6 do 9 miesięcy na przeprowadzenie głównych zmian, jeśli nie wykorzysta okazji, aby działać stanowczo w tym okresie, nie będzie już miała takiej okazji. Po tym okresie następują kontruderzenia sił zainteresowanych zachowaniem status quo. Są one inspirowane przez aparat biurokratyczno-instytucjonalny, któremu sprzyjają utrwalone sposoby działania.
Friedman zwraca uwagę, jak szybko rozrastają się niewielkie programy państwowe. O ile niepowodzenie w sektorze prywatnym oznacza plajtę, w państwowym często jest odwrotnie – porażka jest tłumaczona zbyt małymi wydatkami. Sektor państwowy nie tylko więc walczy o zachowanie stanu posiadania, ale tyranizuje budżet, domagając się coraz większej pomocy.
Tylko przez pierwszych dziewięć miesięcy od zmiany władzy struktury biurokratyczno-instytucjonalne są na tyle zdezorientowane, by były w stanie zaakceptować zmiany. Żeby jednak je przeprowadzić, nowa ekipa – zanim obejmie władzę – powinna być przygotowana do rewolucji. Pakiety ustaw, a przynajmniej ich generalne idee, muszą tylko czekać na moment, w którym decydenci je odpalą.
Wszystkie ważne zmiany w Polsce zostały przeprowadzone szybko, bo dużo wcześniej pracowały nad nimi rzesze specjalistów. Tak było z reformami Leszka Balcerowicza, podobnie z pakietem emerytalnym Jerzego Buzka.
Jeżeli zmiany w państwie chce przeprowadzić ekipa Donalda Tuska, szuflady jego urzędników powinny być pełne projektów ustaw reformujących finanse państwa. Czy tak rzeczywiście jest? Na razie jedyną ważną reformą jest zapowiedź stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego. Resztę – zwiększenie składki rentowej, wprowadzenie podatku od kopalin czy uszczelnienie podatku od zysku z lokat – trudno nazwać reformami, bo zmierzają do zwiększenia dochodów finansów publicznych, a nie redukcji wydatków. Deklaracje dotyczące ograniczenia branżowych przywilejów emerytalnych są na tyle mgliste, że prawdopodobnie nie wejdą w życie.
Całkiem możliwe, że ministerialne szuflady rządu Donalda Tuska są zupełnie puste. Według Miltona Friedmana każdy nowy rząd ma najwyżej 9 miesięcy na przeprowadzenie reform. Później jest to już niemożliwe. Czy ekipa Tuska zdąży?






























~jacek2012-02-24 08:16
Piszemy komentarze, trochę spadnie adrenalina i chyba tylko tyle.
Przecież nie będę się gonił jak kiedyś z zomowcami, bo mnie łupie. Czynu nam potrzeba , czynu.
~Kaszebe2012-01-24 12:35
Ot - Koczota kolejne bzdety. Czymże to "geniusz" Balcerowicz się zasłużył? Okradł ludzi z oszczędności przez nakręcenie hiperinflacji i późniejszą wymianę pieniędzy. To stary,ograny trick. Podniesienie wieku emerytalnego to nie żadna reforma a odebranie ludziom środków do życia - starego nikt nie zatrudni,no chyba że ów MA POSADĘ.Jakie dziewięć miesięcy czasu dla ekipy Tuska ? Przecież ci nieudacznicy "rządzą" już piąty rok !
~zza miedzy2012-01-21 03:35
oj durnie, tusk nie po to trzyma sie kurczowo stolka zeby reformowac.
On UTRWALA WADZE zeby ludziom honoru i ich kolesiom zylo sie coraz lepiej. A narod? Narod to tuskowi wisi i POwiewa!
~ner.i2012-01-20 22:12
Koczot pan, ideologia rozum wypala, jasno dowodzisz to w artykuliku swym. Reformy wymaga rozum Twój, przestawienie mózgu na postrzeganie rzeczywistości, a nie życzeniowe tworzenie jej. Chile, Boliwia, Argentyna to przykłady klęski Friedmana, „genialnych” teorii jego. Dziesiątki tysięcy ofiar terroru wymuszającego reformy te, zapaść gospodarcza na dziesięciolecia, nędza społeczeństw i trwające ciągle procesy twórców cudu tego. Prezydenta Regana przywołujesz, dobrze czynisz, ojciec obecnego światowego kryzysu to. Regan i Bush'e dwaj deregulacji rynków dokonali, demona zachłanności, obłudy i braku poczucia odpowiedzialności uwolnili. Starzy przemysłowcy amerykańscy to nie tylko ludzie wielkiej myśli technicznej i organizacyjnej, to wielcy działacze społeczni i państwowi. Świat finansów zapomniał o ideałach na których wyrosła siła Ameryki, liczą tylko zysk, człowieka widzą jedynie w zapisach księgowych. Pracownik wartość niewielką przedstawia, wymiana nic nie kosztuje, maszyna za to droga jest. Świat finansów wirtualny pieniądz stworzył, realny manipulacjami swymi przejmuje, gospodarkę okrada, niezasłużenie nadwyżki ze wzrostu wydajności zagarnia, kryzys i to rzeczywisty tworzy. Bogactwa swego dzielić z innymi nie zamierza, podatki na równi z biednymi płacić chcą, o zasadach kraju ojców swych (w którym 20% społeczeństwa płaciło 80% podatków) zapomnieli. Teorię, jakoby bogactwo z góry na dół spływało stworzyli, zaprzeczenia jej na przykładzie Chile, Boliwii, Argentyny w porównaniu do Brazylii nie widzą. Redaktor pan, u nas jest inaczej?? Jeśli tak, to tylko gorzej.
Balcerowicza i Buska wspominasz, neofitów myśli Friedmana, podziękować im nakazujesz. Rzeczywiście zasłużeni są; przemysł zlikwidowany lub w obce ręce przekazany, głodne dzieci nasze, emeryt bez trumny i lekarstw, bezrobotnych i bezdomnych rzesza, prezenty dla innych bogate za to – EUREKO i OFE wspomnę tylko.
Koczot pan, reform się domagasz, rewolucyjnych metod rządzenia zwolennik Ty, uwagę zatem na ulicy skup.
Redaktor pan, reformy proponowane przez Tuska pana to rozwiązania pozorne, dziesięciorzędnych problemów dotyczące, impotencję umysłową w sprawach gospodarczych wybrańców naszych skrywające. ner
~m-532012-01-20 14:44
Nie zdąży, bo nie ma takiego zamiaru.
A majstrowanie przy wieku emerytalnym też nie jest reformą.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!