Przemysław Wipler może nie usłyszeć zarzutów za incydent przed jednym z
nocnych klubów w Warszawie, jak pisze "Super Express". Zdaniem śledczych
badających nagrania z monitoringu, te nie są jednoznaczne.
mówi anonimowo w rozmowie z "Super Expressem" jeden ze śledczych zajmujących się sprawą.
Jak podkreśla, to może oznaczać, że Wipler w całej sprawie może być świadkiem, a nie podejrzanym.
Były parlamentarzysta PiS miał być wtedy tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkotest, jak pisały media. Tymczasem sam poseł na Twitterze tłumaczył, że został pobity przez funkcjonariuszy.
- komentował całe zajście Przemysław Wipler.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Powiązane
Zobacz
|