Grzegorz Schetyna mówił, że polsko-niemieckie spojrzenie jest wspólne, zarówno jeśli chodzi o ocenę sytuacji na Ukrainie jak i politykę sankcji. Szef dyplomacji dodawał, że w tej sprawie powinno się działać w formacie weimarskim, czyli z udziałem Francji. Schetyna przypomniał, że w najbardziej krytycznym momencie wydarzeń w Kijowie to właśnie ministrowie spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji doprowadzili do powstrzymania rozlewu krwi. Jak ocenił, była to najskuteczniejsza akcja polityki zagranicznej w Kijowie.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który we wtorek rozmawiał w Moskwie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, oceniał z kolei, że jest obecnie bardzo daleko do załagodzenie konfliktu na wschodzie Ukrainy. - Mimo to, i jest to nasze wspólne zdanie, musimy nadal pracować nad możliwościami załagodzenia konfliktu. Tak, żeby spirala przemocy nie rozkręciła się do tego stopnia, że znowu będziemy musieli doświadczać większej konfrontacji militarnej - mówił Steinmeier. Apelował też, aby mimo porażek nie spisywać na straty porozumienia pokojowego z Mińska. 

INFORMACJE O WYDARZENIACH NA UKRAINIE - CZYTAJ NA BIEŻĄCO >>>