Na zwołanej w czwartek z inicjatywy prezydenta Warszawy specjalnej sesji rady miasta Gronkiewicz-Waltz mówiła, że do tej pory żadna siła polityczna nie rozwiązała problemu reprywatyzacji w Warszawie.
- - mówiła.
Stwierdziła, że nie wie, .
W tym momencie część zgromadzonych zaczęła wołać: "jesteś winna". Gronkiewicz-Waltz mówiła, że ona sama trzykrotnie podejmowała próby ustawodawczego uregulowania tej sprawy: w 2008, 2011 i 2014 r. Określiła też uchwaloną w 2015 r. tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną jako sukces jej "ekipy w ratuszu" oraz koalicji PO i PSL. To sformułowanie powtórzyła kilkakrotnie.
Część zgromadzonych przyjmowała te słowa buczeniem i okrzykami dezaprobaty. - - zwróciła się do nich prezydent stolicy.
Tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną uchwalono w 2015 r. Projekt przygotowali senatorowie PO i senator niezależny Marek Borowski. Była to odpowiedź na inicjatywę prezydent Warszawy, uzgodnioną z premier Ewą Kopacz. Jednak ustawa w sierpniu 2015 r., przed decyzją o jej podpisaniu, zaskarżona została przez poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego do Trybunału Konstytucyjnego. Pod koniec lipca br. TK orzekł że przepisy ustawy są zgodne z konstytucją, prezydent Andrzej Duda podpisał ją w połowie sierpnia.
Prezydent stolicy podkreśliła, że wyrok TK ws. zgodności małej ustawy reprywatyzacyjnej z konstytucją był wyrokiem "kopernikańskim". Dzięki ustawie - jak zaznaczyła - uda się m.in. ochronić szkoły, przedszkola, przychodnie i parki; "wyeliminować kuratorów dla 120-letnich właścicieli" i zakończyć sprawę tzw. śpiochów.
Prezydent Warszawy zapowiedziała, że pozostałe dwa lata swej kadencji wykorzysta na walkę o przepisy prawa, które ostatecznie rozwiążą problem reprywatyzacji. W czasie jej wystąpienia część zgromadzonych na sali wznosiła okrzyki m.in. "nie żartuj", "do dymisji", "złodzieje", "lokatorzy", "hańba". Kilka osób przyniosło ze sobą wałki kuchenne.
Zgodnie z tzw. małą ustawą reprywatyzacyjną można będzie odmówić zwrotu nieruchomości m.in., gdy ta wykorzystywana jest na cele publiczne (np. szkoła, żłobki, przedszkola, parki), wartość nowo wybudowanego na gruncie budynku znacznie przekracza wartość nieruchomości, budynek był zniszczony po wojnie więcej niż w 66 proc. Ponadto obrót roszczeniami będzie możliwy tylko i wyłącznie w formie aktu notarialnego, a miasto i skarb państwa będą mieć prawo pierwokupu. Nie będzie można ustanawiać kuratorów dla osób, co do których istnieją przesłanki do uznania za zmarłe; będzie można wygasić roszczenia do ponad 2 tys. nieruchomości, do których złożono wnioski o zwrot, a o których zwrot od ponad 70 lat nikt się nie ubiega (tzw. "śpiochy").
Frontem do lokatorów
Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała też, że pod koniec września odbędzie się spotkanie z organizacjami lokatorskimi ws. polityki mieszkaniowej w stolicy. Spotkanie - jak mówiła - jest wynikiem inicjatywy organizacji społecznych i stanowi kontynuację dialogu prowadzonego przez miasto ze środowiskiem lokatorów.
- - powiedziała na Gronkiewicz-Waltz, zwracając się do znajdujących się na sali przedstawicieli lokatorów.
Przekonywała, że to dzięki zgłaszanym przez środowiska lokatorskie pomysłom ratusz zaproponował zmiany w miejskiej polityce mieszkaniowej, m.in. dot. zaprzestania sprzedaży mieszkań komunalnych, które - jak mówiła - przy wartości 1 mln zł bywały wcześniej sprzedawane za 20 tys. zł - czy wprowadzenia polityki oddłużeniowej.
- - mówiła prezydent Warszawy. - - wołali w tym momencie niektórzy z gości sesji rady miasta.
- - powiedziała Gronkiewicz-Waltz. - - zapewniła.
Powiedziała, że chce "zadać kłam mitowi", że dotąd miasto nie interesowało się lokatorami. - - mówiła.
Odpowiadały jej okrzyki części zgromadzonych: "10 lat!" i "Złodziejstwo!"
- powiedziała prezydent Warszawy.
Gronkiewicz-Waltz chce wyjaśniać reprywatyzację
Prezydent stolicy zaproponowała również Radzie Warszawy powołanie komisji ws. reprywatyzacji z udziałem radnych, przedstawicieli lokatorów i organizacji społecznych takich jak Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, Komitet Obrony Lokatorów czy Miasto Jest Nasze. - - stwierdziła.
Jej wystąpienie było przerywane okrzykami: "prokuratura, prokuratura". - - te słowa prezydent stolicy zgromadzeni na miejscach dla gości przerwali gwizdami i okrzykami.
Gronkiewicz-Waltz powiedziała też, że nigdy nie upolityczniła urzędu, dlatego pozostawiła urzędników, którzy pracowali w ratuszu od lat i byli uznawani za specjalistów. - - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.
Mówiła, że dopiero za jej prezydentury udało się unieważnić ostateczne decyzję o nieprawidłowym zwrocie ogródków działkowych przy ul. Waszyngtona.
Gronkiewicz-Waltz oświadczyła, że jej odpowiedzialnością jest wyjaśnienie sprawy reprywatyzacji do końca i wyciągnięcie konsekwencji. Ale - jak dodała - "jeśli mówimy o odpowiedzialności politycznej, to pytajmy o nią również wszystkich poprzednich prezydentów stolicy, parlamentarzystów, premierów i prezydentów Polski".
- - zaznaczyła prezydent stolicy. - - wołali w tym momencie niektórzy ze zgromadzonych na sesji rady.
Gdy Gronkiewicz-Waltz wymieniała jako sukcesy czasu, gdy sprawuje prezydenturę stolicy, nowe autobusy i tramwaje, dokończenie pierwszej linii metra, remonty szkół i przedszkoli, które w jej ocenie PiS zamykał, zgromadzeni skandowali: "nie żartuj, nie żartuj".
Zdaniem prezydent stolicy ewentualne wprowadzenie komisarza do Warszawy oznaczałoby "jedną wielką kampanię przez kolejne miesiące, a może nawet lata". Jak mówiła, "nie dopuści" do tego, żeby Warszawa padła ofiarą "chorych ambicji jednego czy drugiego polityka".
- - oświadczyła Gronkiewicz-Waltz.