Krzysztof Łapiński, rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, poinformował w czwartek PAP, że organizatorem wystąpienia prezydenta Donalda Trumpa na Pl. Krasińskich jest ambasada Stanów Zjednoczonych; to ona rozsyła zaproszenia do VIP-ów, polityków. - Kancelaria Prezydenta nie decyduje, kto dostanie specjalne zaproszenia na tę uroczystość - podkreślił minister.

Neumann pytany był w czwartek w "Kropce nad i" w TVN24, czy Platforma Obywatelska jest zbulwersowana tym, że opozycja nie została zaproszona na wystąpienie prezydenta Trumpa na placu Krasińskich w Warszawie 6 lipca.

- To jest rzeczywiście rzecz bulwersująca, bo jest organizowane spotkanie z prezydentem Trumpem na placu Krasińskich jak zaplanował pan prezydent Duda. Kancelaria Prezydenta jest organizatorem tego przedsięwzięcia. Posłowie nawet PiS, słyszymy, dostali kilkadziesiąt zaproszeń na osobę, żeby przywieźć swoich zwolenników na to spotkanie, żeby prezydenta Trumpa godnie przywitać. Natomiast opozycja nie była zaproszona - podkreślił Neumann.

Jak zaznaczył, to ambasada amerykańska zaprosiła posłów opozycji do specjalnego sektora amerykańskiego. - Ja jestem polskim posłem, a nie kongresmenem amerykańskim. Nie widzę potrzeby, żeby mnie zapraszał ambasador amerykański na spotkanie w Warszawie - oświadczył szef klubu PO.

Dopytany czy opozycja pójdzie na to spotkanie poseł odparł, że nie ma "amerykańskiej wizy". - Więc do sektora amerykańskiego mogę nie wejść - ironizował.

Zdaniem Neumanna zachowanie Kancelarii Prezydenta jest skandaliczne. Kancelaria Prezydenta "uważa, że jest to przedsięwzięcie tylko dla wybranych i spotkanie z prezydentem Trumpem dla zwolenników Klubów "Gazety Polskiej", czy Prawa i Sprawiedliwości, a nie dla opozycji" - dodał polityk.

Na uwagę, że gdy prezydent Barack Obama był w Polsce wszyscy politycy byli zaproszeni Neumann odpowiedział, że pamięta taki moment, "kiedy Grzegorz Schetyna przesadzał do bliższych rzędów marszałka Karczewskiego i Mariusza Błaszczaka, bo siedzieli z tyłu". - Wtedy przesadził ich do drugiego rzędu. To jest kwestia pewnego stylu i klasy. Ja rozumiem, że Kancelaria Prezydenta ma z tym problem i PiS ma z tym problem - zaznaczył poseł.

Jak dodał, jedyną informacją o zaproszeniu, którą otrzymała opozycja było zaproszenie od ambasadora amerykańskiego. - Myślę, że chciałby, żeby z prezydentem Trumpem spotkali się przedstawicieli wszystkich opcji politycznych, a nie tylko rządzącego PiS. Ale, jak mówię, jest to rzecz, która jest niespotykanie dziwnie - zaznaczył Neumann.

- To jest dzielenie ludzi na lepszych i na jakieś zamknięte getta, gdzie mają siedzieć ci z opozycji. To jest nienormalne. Jesteśmy w wolnym kraju, jestem posłem polskiego parlamentu, a nie kongresmenem amerykańskim. Zaprasza na takie spotkanie prezydent Polski, albo nikt - dodał polityk.

Prezydent USA przyleci do Warszawy późnym wieczorem w środę 5 lipca. Oficjalną część wizyty prezydenta Trumpa rozpocznie się w czwartek 6 lipca od rozmowy w "cztery oczy" z prezydentem Andrzejem Dudą. Trump spotka się również z liderami 12 państw Trójmorza.

O godz. 13 prezydent USA wygłosi przemówienie na pl. Krasińskich. Jak podają źródła PAP, będzie ono trwało od 20 do 30 minut; wstęp na plac ma być otwarty. Według informacji PAP, pl. Krasińskich został wskazany przez stronę amerykańską, która chciała, żeby było to miejsce, w którym wcześniej nie występowali inni prezydenci USA. Odlot amerykańskiej delegacji planowany jest na godz. 14.