"Jesteśmy gotowi zdecydować się na poparcie zmian w konstytucji i wprowadzenie europejskiej waluty, jeśli tak zdecyduje społeczeństwo w referendum" - oznajmił dziś prezes PiS.

O tym samym pomyśle mówił dziś między innymi Joachim Brudziński z PiS. Po czym otwarcie przyznał, że jeśli do referendum nie pójdzie 50 procent Polaków, to nie będzie ono wiążące. Szansa na tak wysoką frekwencję jest jednak mizerna.

>>>Palikot został sojusznikiem PiS

Dalej poszedł wczoraj Janusz Palikot. On też poparł pomysł referendum, ale domaga się uznania jego wyników bez względu na frekwencję. Ten pomysł nie zyskał jednak akceptacji PiS.

Prezes PiS poruszył też kwestie związane z kryzysem. "Rząd prowadzi politykę cięcia wydatków i ograniczania popytu. My mamy inna propozycję. Jeszcze raz zwracam się z apelem do rządu, by zweryfikował swoje działania" - powiedział Kaczyński, który popiera pomysł rządowych inwestycji jako antidotum na gospodarczy zastój.

Dodał, że obecna polityka rządu nie posłuży zmniejszeniu bezrobocia, ale będzie powodowała zwiększenie liczby osób bez pracy. "To wielkie społeczne i indywidualne nieszczęście" - podkreślił Jarosław Kaczyński.