Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

"Aferę stoczniową wykryliśmy przypadkiem"

2009-10-20 | Ostatnia aktualizacja: 20:27 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"UJAWNIŁEM AFERĘ, DOSTAŁEM ZARZUTY"

Mariusz Kamiński sugerował też, że postawienie mu zarzutów w sprawie afery gruntowej to efekt ujawnienia nieprawidłowości w przygotowaniu ustawy hazardowej i uderzenia w PO. "25 sierpnia odbyła się pięciogodzinna narada w Prokuraturze Krajowej z udziałem Edwarda Zalewskiego na temat postawienia mi zarzutów" - stwierdził.

Zdaniem byłego szefa CBA, nikt w maju nie mówił o zarzutach dla niego. "28 kwietnia byłem przesłuchiwany i prokurator powiedział mi, że nie ma zamiaru stawiać w tej sprawie zarzutów, chyba że dostanie takie polecenie na piśmie od swoich przełożonych" - relacjonował Kamiński.

"TO MARCZUK-PAZURA PROPONOWAŁA PRZESTĘPSTWO"

Weronika Marczuk-Pazura - według Kamińskiego - podobnie jak stocznie, też nie była w ogóle rozpracowywana przez CBA. Słynny agent Toemk poznał ją, gdy budował swoje kontakty. "Dochodzi czasami do sytuacji, że osoby poznane w tym innym świecie składają propozycje przestępcze. Kilka miesięcy temu pani Marczuk-Pazura zaczęła składać propozycje przestępcze" - stwierdził były szef CBA.

Zaprzeczył też, by operacja wymierzona w Jolantę Kwaśniewską była porażką. Tu słynny agent Tomek kupił dom w Kazimierzu, chcąc udowodnić, że tak naprawdę należy on do byłej prezydentowej, która wcześniej kupiła go na podstawioną osobę. Miał to być sposób na ukrycie nielegalnych dochodów.

Kamiński nie chciał zdradzić szczegółów - przyznał tylko, że była to operacja specjalna, budżet wcale nie stracił pieniędzy, a w całej sprawie będą postawione zarzuty.

"ODWOŁANO MNIE NIELEGALNIE. IDĘ DO SĄDU"

Mariusz Kamiński nie godził się z pozbawieniem go stanowiska, dlatego zamierza iść do sądu. "Będę chciał na drodze sądowej wykazać, że decyzja premiera Tuska była decyzją nielegalną" - oświadczył.

"Uważałem Tuska za premiera mojego państwa, współpracę z nim uważałem za niezbędną. Premier podkreslał na spotkaniach z kolegium ds. specsłużb, jak dobrze wspólpracuje mu się z CBA. Chwalił Biuro chyba bardziej niż inne służby" - wspominał Kamiński. "Miałem poczucie satysfakcji, że można działać ponad podziałami" - mówił o początkach współpracy z premierem.

Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «