Izrael chce zbudować elektrownię nuklearną
Minister ds. infrastruktury narodowej Izraela Uzi Landau powiedział, że jego kraj chce zbudować elektrownię atomową we współpracy z arabskimi sąsiadami. Zaznaczył, że działania te byłyby poddane najściślejszej kontroli międzynarodowej.
- Izraelski atak po palestyńskim ostrzale
- Największa elektrownia świata w Polsce
- "Historyczny kryzys" między Izraelem i USA
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister Landau uczestniczy Paryżu w konferencji na temat dostępu do energii nuklearnej dla celów cywilnych. Powiedział, że "Izrael zawsze rozważał wykorzystanie energii jądrowej dla zmniejszenie swej zależności energetycznej od węgla".
Landau wyraził nadzieję, że uda się to zrobić we współpracy z naukowcami i inżynierami z sąsiednich państw arabskich. "Izrael jest swego rodzaju wyspą energetyczną i musi importować wszystkie zasoby energetyczne, by zaspokoić swe potrzeby" - powiedział. Dodał, że miejsce na elektrownię zostało wybrane w części północnej pustyni Negew.
Agencja AFP pisze, powołując się na przedstawiciela izraelskiego Ministerstwa ds. Infrastruktury Narodowej, że elektrownia ma być wspólnym projektem z sąsiednią Jordanią realizowanym z udziałem Francji. To właśnie Francja, jak pisze agencja Associated Press, pomogła Izraelowi w latach 1950. zbudować reaktor w Dimonie na pustyni Negew.
Izrael, który nie jest sygnatariuszem Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Nuklearnej, nigdy nie przyznał, że jest państwem nuklearnym. Eksperci zagraniczni utrzymują, że państwo żydowskie dysponuje 200 głowicami atomowymi, a także rakietami dalekiego zasięgu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!