Brytyjska policja ma już swój pierwszy trop. Bo grasujący w Ipswich seryjny morderca prostytutek zostawia wszystkim zabijanym przez siebie kobietom ich biżuterię. A to, jak uważają kryminolodzy, podpis zabójcy, coś, co ma go wyróżnić od innych.
Detektywi sprawdzają teraz inne morderstwa angielskich prostytutek, by zobaczyć, czy przy zwłokach którejś z nich nie znaleziono biżuterii. Na razie jednak nie wiedzą, co morderca chce im w
ten sposób przekazać. Według części specjalistów, dusiciel mówi, że jest wystarczająco bogaty i nie zabija dla pieniędzy.
Rozpruwacz z Ipswich udusił już co najmniej pięć prostytutek.
Specjalny zespół brytyjskich śledczych pojechał nawet do Atlantic City w USA. Bo w listopadzie nieznany sprawca zadusił tam cztery kobiety. Ciała ułożył w rowie tak, by twarze wszystkich
zwrócone były na wschód - w stronę Anglii. Brytyjczycy podejrzewają, że może to być ten sam zabójca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|