Niemiecki polityk publicznie obrażał obcokrajowców
Niemieccy neonazistowscy politycy znów wywołali skandal. Tym razem Holger Apfel - ze skrajnie prawicowej NPD - podczas debaty nad projektem ustawy imigracyjnej obraził obcokrajowców. "Plemion Murzynów i Tatarów nie da się zintegrować w Niemczech" - grzmiał Apfel. Nikt mu nie przerwał.
- Antypolskie ataki w niemieckim miasteczku
- "Polska zabrała nam kawałek ojczyzny"
- Niemieccy neonaziści rosną w siłę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nawet przewodniczący saksońskiego parlamentu. "Musiałem najpierw przeanalizować całą wypowiedź Apfela" - tłumaczy się Erich Iltgen, szef saksońskiego parlamentu z CDU. I Apfel mógł do woli wyzywać cudzoziemców z trybuny parlamentu. "Jego wypowiedź była skandaliczna. Podżegała do nienawiści rasowej" - powiedział dopiero dzień po kontrowersyjnym wystąpieniu Iltgen.
Za to spóźnienie oberwało się i jemu - nawet od polityków z CDU. "Przewodniczący nie zareagował na rasistowskie wypowiedzi. To bulwersujące i niegodne parlamentu" - oburzają się partyjni koledzy Iltgena. Ale to nie pierwszy skandal wywołany przez NPD. Ta skrajnie prawicowa partia znana jest także i w Polsce. Jeszcze niedawno przedstawiciele NPD oświadczyli, że nie uznają polsko-niemieckiej granicy na Odrze.
"Granice Niemiec wyznaczyli okupanci. Naród niemiecki nie utożsamia się z nimi" - twierdzi Michael Gielnik z NPD. I zapowiada, że granice będą zmienione, gdy za dwa lata NPD będzie miała większość w Bundestagu. Na szczęście bredzi.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!