Nawet przewodniczący saksońskiego parlamentu. "Musiałem najpierw przeanalizować całą wypowiedź Apfela" - tłumaczy się Erich Iltgen, szef saksońskiego parlamentu z CDU. I Apfel mógł do woli wyzywać cudzoziemców z trybuny parlamentu. "Jego wypowiedź była skandaliczna. Podżegała do nienawiści rasowej" - powiedział dopiero dzień po kontrowersyjnym wystąpieniu Iltgen.

Za to spóźnienie oberwało się i jemu - nawet od polityków z CDU. "Przewodniczący nie zareagował na rasistowskie wypowiedzi. To bulwersujące i niegodne parlamentu" - oburzają się partyjni koledzy Iltgena. Ale to nie pierwszy skandal wywołany przez NPD. Ta skrajnie prawicowa partia znana jest także i w Polsce. Jeszcze niedawno przedstawiciele NPD oświadczyli, że nie uznają polsko-niemieckiej granicy na Odrze.

"Granice Niemiec wyznaczyli okupanci. Naród niemiecki nie utożsamia się z nimi" - twierdzi Michael Gielnik z NPD. I zapowiada, że granice będą zmienione, gdy za dwa lata NPD będzie miała większość w Bundestagu. Na szczęście bredzi.