Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Leczą dzieci z uzależnienia od Internetu. Prądem

2009-06-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:38 | Komentarze: 0 | skomentuj

Uzależnione od internetu chińskie nastolatki muszą zacząć się bać. Zdesperowani rodzice mogą wreszcie nie wytrzymać ze swoimi podłączonymi non stop do cyberprzestrzeni pociechami i oddać je do kliniki odwykowej dla siecioholików. A tam na dzieci czekają... elektrowstrząsy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Po odbyciu kuracji w klinice doktora Janga Jonksina chiński nastolatek jest czysty jak łza. Nie musi już zażywać kilkunastu godzin Internetu dziennie. Przynajmniej tak twierdzi sam charyzmatyczny założyciel kliniki odwykowej dla siecioholików w prowincji Szantung we wschodnich Chinach. Niemal trzy tysiące byłych pacjentów pobyt u doktora wspomina jednak jak gehennę. I to bynajmniej nie dlatego, że nie mogli wysłać maila.

>>>Chińscy cyberszpiedzy atakują cały świat?

W klinice pana Janga elektrowstrząsy czekają dzieci nawet za zjedzenie czekolady czy zamknięcie drzwi od łazienki na zamek. Pacjenci - w każdym momencie jest ich około 100 - zostają "członkami sojuszu" mającego na celu wyleczenie z nałogu. Nie wolno im mówić o praktykach leczniczych doktora. Ale najwyraźniej zmuszanie do klęczenia przed rodzicami i podpisywanie przyznania się do winy było ponad siły niektórych pensjonariuszy.

>>>Niedługo będą nam wszczepiać czipy pod skórę

"Dzieci potrzebują uwagi i miłości" - tłumaczy Tao Ran, założyciel pierwszej kliniki uzależnień sieciowych w Państwie Środka. Ale uzależnienie od Internetu to w Chinach ogromny problem społeczny. Według badań władz z 2007 roku sieciowy nałóg dotknął już prawie 10 proc. młodych ludzi. Symptomy uzależnienia to m.in. depresja, słabość mięśni, omdlenia i anoreksja.

>>>Chiny wzmocniły Wielki Mur. W Internecie

Dlatego rodzice wolą bardziej zdecydowane działania. Tysiące ludzi wierzą, że pan Jang jest skuteczny i podpisują kontrakt na rażenie własnych dzieci prądem za 600 funtów miesięcznie (ponad 3 razy więcej niż wynosi średnia płaca w chińskim mieście). W kilku miejscowościach zdesperowani ludzie doprowadzili do zamknięcia kafejek internetowych, a administratorzy gier online muszą instalować system uniemożliwiający nastolatkom zabawę dłużej niż trzy godziny dziennie.

Mg
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«