Krwawy zamach w Iranie. Jest mnóstwo ofiar
Liczba ofiar niedzielnego zamachu samobójczego na Strażników Rewolucji w południowo-wschodnim Iranie wzrosła do co najmniej 42. Wśród zabitych jest siedmiu dowódców tej elitarnej organizacji militarnej - podała nad ranem irańska telewizja Press TV.
- Irańskie rakiety dosięgną już Amerykanów
- Iran: Będziemy w stanie oślepić wrogów
- Iranowi spodobał się Nobel dla Obamy
- Iran rozmawiał z Zachodem. Wpuści kontrolerów
- Chcieli rozstrzeliwać w centrum handlowym
- To oni odpalili bomby w Bagdadzie
- Neonaziści szykowali zamachy na polityków
- Irańskie zakłady pod Kum ruszą w 2011 r.
- "Irańskie rakiety mogą sięgnąć Polski"
- Iran wpuścił międzynarodowych inspektorów
- Iran potrafi obejść każde embargo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W niedzielę wieczorem irańskie media donosiły o 35 zabitych, w tym sześciu wysokich rangą Strażnikach Rewolucji. Dwie z ofiar śmiertelnych ataku to zastępca dowódcy sił lądowych Strażników Rewolucji oraz szef ich jednostki w prowincji Sistan i Beludżystan.
Według państwowej telewizji irańskiej, w zamach jest bezpośrednio zamieszana Wielka Brytania. Sami Strażnicy Rewolucji oskarżyli o atak "zagraniczne elementy" związane ze Stanami Zjednoczonymi.
"Pewne dobrze poinformowane źródła powiedziały, że rząd brytyjski jest bezpośrednio zamieszany w atak terrorystyczny (...) poprzez organizowanie, dostarczanie sprzętu i zatrudnienie profesjonalnych terrorystów" - podała irańska telewizja.
Rzecznik brytyjskiego MSZ odmówił komentarza. W wydanym oświadczeniu oznajmił jednak, że rząd w Londynie potępia zamach i wyraża współczucie rodzinom ofiar. "Terroryzm jest odrażający, gdziekolwiek się pojawia" - głosi komunikat.
Jednak do zamachu przyznała się organizacja Jundallah (Żołnierze Boga). Informacje o tym przekazała ta sama telewizja państwowa, która chwilę wcześniej oskarżycielski palec wyciągała w kierunku Londynu.
"Terrorystyczna grupa Rigiego wzięła odpowiedzialność za atak" - brzmiał telewizyjny komunikat. Abdulmalik Rigi jest przywódcą rebeliantów z grupy Jundallah, którą władze w Teheranie oskarżają o związki z sunnickimi islamistami i Al-Kaidą. Grupa ta przyznała się do zamachu bombowego na szyicki meczet w Zahedanie w maju tego roku, w którym zginęło 25 ludzi. Jundallah twierdzi, że walczy o prawa sunnitów w Iranie.
Ataku dokonano przy wejściu do sali konferencyjnej w mieście Sarbaz. Według telewizji państwowej, zamachowiec zdetonował ładunki wybuchowe podczas posiedzenia przywódców plemiennych, a wśród ofiar są szefowie plemion i cywile.
Strażnicy Rewolucji powstali po rewolucji irańskiej w 1979 roku. Ta elitarna formacja w liczbie 120 tys. ludzi ma własne siły lądowe, morskie i powietrzne. Sprawuje kontrolę nad irańskim programem nuklearnym, zajmuje się też utrzymaniem bezpieczeństwa w ważnych rejonach przygranicznych.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!