Afgańskie patrole na niby
Sześciu oficerów i podoficerów sztabowych z polskiej misji w Afganistanie wpisywało sobie do dokumentów wyjazdy na patrole, choć nawet na krok nie ruszało się z bazy. Żołnierze mogli dzięki temu więcej zarobić - od kilkuset złotych do 5 tys. zł - bo za patrolowanie otrzymuje się dodatkowe pieniądze.
- USA proszą nas o pomoc. W Afganistanie
- "Wyniki kontroli w GROM pod koniec marca"
- MON nie wyśle kolejnych Polaków na wojnę
- "Postawmy na armię"
- Brytyjczycy: W Afganistanie nie wygramy
- Amerykanie chcą przekupić talibów
- "Wyjdźmy z czarnej dziury"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aferę wykrył młody oficer, który zorientował się, że sztabowcy także jemu - bez jego wiedzy - dopisali siedem fikcyjnych patroli. Zawiadomił Żandarmerię Wojskową.
Wojskowa prokuratura postawiła już sztabowcom zarzuty. Przyznali się do winy i oddali pieniądze. Grozi im do trzech lat więzienia.
Ten proceder jest tajemnicą poliszynela - powiedział "Rzeczpospolitej" żołnierz z kompanii szturmowej, służący w Afganistanie.
Były dowódca GROM gen. Roman Polko skomentował w gazecie, że już sam pomysł dodatkowego płacenia za to, że ktoś odważy się wyjechać z bazy, pokazuje dlaczego ta misja jest tak mało skuteczna.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!