Nie żyje piąty górnik ranny w wybuchu
Choć lekarze robili, co było w ich mocy, nie udało się uratować najciężej rannego górnika w wybuchu metanu w kopalni "Borynia". Zmarły w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju 41-latek to piąta ofiara śmiertelna środowej eksplozji. W szpitalach jest jeszcze 18 górników.
- Bryła węgla zabiła kombajnistę
- Górnik stracił życie w kopalni miedzi
- Górnik: Zginął mój kolega. My uciekliśmy
- Widziałem spalone ciała moich kolegów
- Zasypany w kopalni górnik nie żyje
- Poparzeni górnicy walczą o życie
- Zginął 20-letni górnik
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzna leżał na oddziale neurologicznym jastrzębskiego szpitala. Miał bardzo poważny uraz głowy - poinformowała rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Katarzyna Jabłońska-Bajer. 41-letni górnik osierocił żonę i pięcioletnią córkę.
Metan wybuchł w kopalni "Borynia" w środę wieczorem podczas prac konserwacyjnych prawie kilometr pod ziemią. Eksplozja zabiła na miejscu czterech górników. Specjalna komisja powołana przez Okręgowy Urząd Górniczy bada przyczyny tragedii.
W szpitalach w Jastrzębiu Zdroju i Siemianowicach Śląskich przebywa nadal 18 rannych górników. Ich stan jest stabilny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!