Zawieszeni za korupcję, a dostają pensję
Są zawieszonymi celnikami, mają procesy o korupcję i choć nie przychodzą do pracy, miesiącami biorą wypłaty. "Dziennik Wschodni" opisuje proceder, który w przypadkach tych ludzi stał się nagminny: zarabiają na byciu oskarżonymi.
- CBA przyłapało lekarza z łapówką w portfelu
- Samorządowcy z Międzyrzecza za kratami
- Grosz do grosza składał na łapówkę
- Skazano tylko czterech celników-łapówkarzy
- Były inspektor środowiska w rękach ABW?
- 900 podejrzanych o korupcję w Tychach
- Lekarze ze Śląska zmyślili choroby bandytom
- Synowa Gierka podejrzana o łapówkarstwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lubelski oddział Prokuratury Krajowej zgarnął w ubiegłym tygodniu kolejnych siedmiu celników. "Postawiliśmy im zarzuty przyjmowania łapówek - mówi "Dziennikowi Wschodniemu" Andrzej Markowski, naczelnik wydziału zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Lublinie. W ten sposób liczba zawieszonych w aferach łapówkarskich na przejściach granicznych Lubelszczyzny przekroczyła 100 osób.
W czasie zawieszenia celnicy dostają połowę pensji i mają opłacane składki zdrowotną i ZUS. Oznacza to, że prócz składek dostają od państwa około tysiąca złotych miesięcznie - nawet przez kilka lat, bo tak długo toczyć się może sprawa o korupcję przed sądem.
Takie przywileje celnicy wywalczyli sobie ubiegłorocznymi protestami. Do marca ubiegłego roku tracili pracę od razu po aresztowaniu czy skierowaniu do sądu aktu oskarżenia.
W Polsce około połowy spraw przeciwko celnikom kończy się uniewinnieniem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!