Ostatnia rzeź fok w Kanadzie
W Kanadzie rozpoczyna się coroczna rzeź fok. Trzysta tysięcy puszystych dwutygodniowych szczeniąt zginie od ciosów pałką, zanim nauczą się pływać. Być może to ostatnia taka barbarzyńska masakra, bo posłowie Unii Europejskiej, głównego odbiorcy foczych futer, zdecydowali się wreszcie zakazać ich importu.
- Madonna ubrana w martwe zwierzęta
- Focze bliźniaki w warszawskim zoo
- Trzy dni walki z zabijaniem zwierząt
- Brytyjskie foki mogą wyginąć w kilka lat
- Marszałek Szmajdziński walczy o życie fok
- Lagerfeld: Zabijajmy zwierzęta dla futra
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na początku marca na dalekiej północy Kanady zaczynają się rodzić małe foki. Przez pierwsze tygodnie nie potrafią pływać, mają nawet kłopoty z poruszaniem się po lodzie. I właśnie wtedy, po 15 dniach, gdy ich białe futro dopiero zaczyna ciemnieć, pojawiają się łowcy. Zadają cios pałką w głowę bezbronnego zwierzęcia i zabierają się za ściąganie skóry. Badania niezależnych weterynarzy wykazały, że prawie co druga foka jest tylko ogłuszana i obdzierana ze skóry żywcem.
W ubiegłym roku, tylko z rąk Kanadyjczyków, zginęło w ten sposób 275 tys. fok. To norma: coroczne limity oscylują wokół 300 tys. Do tego dodać trzeba foki zabijane w innych krajach Północy, głównie na Grenlandii i w Rosji. Ogólnej liczby nie zna nikt, ale jedno jest pewne: mamy do czynienia z masową rzezią.
Jednak już wkrótce jej rozmiary mogą zostać znacznie ograniczone. Parlament Europejski rozpoczął właśnie prace nad wprowadzeniem całkowitego zakazu importu produktów pochodzących z fok. Dziś prawo chroni te zwierzęta tylko do 15. dnia życia.
Na początku marca eurodeputowani z Komisji Rynku Wewnętrznego w zgodzie i bez oporów poparli rygorystyczną wersję projektu z całkowitym zakazem importu: wystarczyło, że obejrzeli film z okrutnej rzezi. "To było przerażające... Po projekcji na sali zapadła głucha cisza" - opowiada Małgorzata Handzlik, europosłanka z PO.
W pierwotnej wersji miano dozwolić na import futer z fok zabijanych tradycyjnymi metodami przez Eskimosów. "Zostawianie takich furtek to kiepskie rozwiązanie, bo zaczną być nadużywane. Przecież nikt nie sprawdzi, czy fokę zabił kanadyjski, czy innuicki myśliwy" - mówi Dariusz Gzyra ze stowarzyszenia Empatia.
W kwietniu nad zakazem głosować będzie europarlament. "Poprę zakaz i będę namawiał do tego kolegów" - zapowiada nam poseł Adam Bielan z PiS. "Uchwała będzie przełomem. Unia to ogromny rynek zbytu foczych futer" - cieszy się Cezary Wyszyński z fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt. Importu futer już dawno zakazano w USA, Belgii i Holandii. "Jeśli do bojkotu dołączy cała UE, rząd Kanady będzie musiał poważnie rozważyć wprowadzenie zakazu polowań" - dodaje Wyszyński. "Wprowadzenie zakazu w całej UE spowoduje spadek o połowę światowych obrotów foczymi futrami. Również o połowę mniej zwierząt będzie zabijanych" - szacuje Gzyra.
Już sama wieść o pracach nad zakazem importu ocaliła życie 2 tys. fok szarych z wyspy Hay w Nowej Szkocji. Tamtejsi myśliwi uznali, że nie uda im się sprzedać futer, i „na razie” odstąpili od polowań.
Jednak foki szare to tylko mała część zabijanych zwierząt. O wiele więcej ginie fok grenlandzkich, na które sezon polowań zaczyna się właśnie w połowie marca.
Obrońcy zwierząt na całym świecie, aby zmobilizować polityków do energicznej obrony fok, szykują się do demonstracji. Największa w Polsce odbędzie się w piątek, 13 marca, pod ambasadą Kanady przy ul. Pięknej w Warszawie. Obrońcy fok chcą utworzyć żywy łańcuch, długości 700 m, spod ambasady aż po Ministerstwo Gospodarki. "Będziemy trzymać białą szarfę. Tylko białą, nie pobrudzoną na czerwono" - podkreśla Dariusz Gzyra.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!