Posłuchaj, czy naćpana brzmi jak Gyurcsány
Gyurcsány czy "naćpana"? Które słowo naprawdę wypowiedział Lech Kaczyński na unijnym szczycie? Jak sprawdził DZIENNIK, nazwisko węgierskiego premiera brzmi zupełnie inaczej niż kolokwialne określenie kobiety pod wpływem narkotyków.
- Obraził prezydenta, bo chciał do więzienia
- Prezydent i premier chyba się polubili
- Kaczyński do Tuska: Naćpana czy Gyurcsány?
- Tusk i Kaczyński - ta konfidencja wzrusza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Kaczyński, siedząc w Brukseli obok Donalda Tuska, opowiadał mu o tym, kto jego zdaniem jest "najsympatyczniejszym politykiem na Zachodzie". Tego jednak premier się nie dowiedział, bo uwagę prezydenta odwróciła pewna kobieta. Przyjrzał jej się dokładnie i stwierdził, że "chyba jest naćpana". Premier zerknął w stronę podejrzanej, ale wątku nie pociągnął.
>>> Kaczyński do Tuska: Naćpana czy Gyurcsány?
Poźniej otoczenie prezydenta zdementowało tą informacje. Lech Kaczyński miał zobaczyć na sali premiera Węgier Ferenca Gyurcsányego i jego nazwisko wypowiedzieć.
DZIENNIK postanowił sprawdzić, czy nazwisko węgierskiego szefa rządu rzeczywiście brzmi podobnie do ”naćpana”. Według hungarystów, których poprosiliśmy o pomoc,
na pewno nie. "Nazwisko Ferenca Gyurcsányego wcale też nie należy do najtrudniejszych do wypowiedzenia" - mówi DZIENNIKOWI tłumacz języka węgierskiego Michał Łaganowski,
który podpowiada, jak należy je wymówić. W polskiej transkrypcji wygląda tak: "Ferenc Dźurczań"...






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!