Uwaga na lumpeksy, bo wyłudzają ciuchy
Wrzucając używane ubranie do specjalnego kontenera, wcale nie wspierasz biednych ludzi, ale okoliczne lumpeksy. Przekonała się o tym Hanna Żurawska z Warszawy. Znalazła w sklepie z używaną odzieżą sukienki, które kilka dni wcześniej wrzuciła do pobliskiego kosza z etykietą PCK.
- Gwiazda lewicy buszuje w lumpeksie
- Ekskluzywny polski lumpeks dobry na kryzys
- Odliczanie 1 proc. nie dla biznesmenów i bogaczy
- Biedni i bezdomni najedli się do syta
- Prawie połowa Polaków ubiera się w lumpeksach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Byłam w szoku" - mówi DZIENNIKOWI Żurawska. "Na kontenerze było logo PCK. Myślałem, że wspieram biednych, a tu nagle taka niespodzianka. Gdybym
wiedziała, że tu trafią moje rzeczy, przekazałabym je do jakiegoś domu opieki społecznej" - dodaje.
Polski Czerwony Krzyż jednak twierdzi, że nie ma nic wspólnego z kontenerami z ubrania. "Już od roku nie współpracujemy z firmą Wtórpol, do której należą kontenery. Dlatego
jeśli gdzieś na którymś z kontenerów jest nasze logo, to znajduje się tam nielegalnie" - mówi Małgorzata Szukała z PCK.
Co na to Wtórpol? W dziale obsługi pojemników na odzież odesłano nas do centrali firmy. Tam nikt z zarządu nie odebrał telefonu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!