Psychiatrzy mają problem z Zientarskim
Ciągle nie wiadomo czy Maciej Zientarski stanie przed sądem za spowodowanie wypadku, w którym zginął jego kolega. Choć biegli lekarze już dawno mieli wystawić opinię o jego stanie zdrowia, wciąż tego nie zrobili. Od szaleńczego rajdu ferrari po ulicach Warszawy minął rok i trzy miesiące.
- Zientarski wezwany na kolejne badania
- Rodzina walczy o opiekę nad Zientarskim
- Zientarski zbadany. Odpowie za wypadek?
- Zientarski wciąż nie odzyskał pamięci
- Prokurator chce przesłuchać Zientarskiego
- Prokuratura: Zientarski na razie bez kary
- Zientarski uczy się żyć na nowo
- Maciej Zientarski siada za kierownicę
- Maciej Zientarski już wyzdrowiał?
- Zientarski: Maciek nie miał prawa przeżyć
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według prokuratury to Maciej Zientarski prowadził w lutym 2008 roku czerwone ferrari 360 modena, w którym zginął jego kolega Jarosław Zabiega. Jednak do tej pory nie udało się przesłuchać znanego dziennikarza, bo nie wiadomo czy pozwala na to stan jego zdrowia.
Zespół biegłych, w skład którego wchodzi dwóch psychiatrów, psycholog i neuropsycholog, badał Zientarskiego już na początku maja. Oficjalna opinia z wynikami tych badań jednak ciągle nie dotarła do prokuratury. Najpierw miała być dostarczona w połowie maja, potem na początku czerwca. Według prokuratury najbliższy termin to koniec czerwca, ale możliwe że dokumenty dotrą nawet w lipcu. Skąd to opóźnienie? Według prokuratury "Biegli mają dużo pracy".
Śledztwo w sprawie wypadku zawieszone jest od września, właśnie dlatego że nie można przesłuchać Zientarskiego. To on był kierowcą czerwonego ferrari, które w lutym 2008 roku uderzyło w wiadukt na warszawskim Ursynowie. Auto pędziło przynajmniej z prędkością 150 km/h, w miejscu gdzie przepisy dopuszczają 50 km/h. W doszczętnie spalonym ferrari zginął dziennikarz Jarosław Zabiega, Zientarski przeżył cudem. Za spowodowanie wypadku grozi mu do ośmiu lat więzienia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!